Sikorski kpi z Mentzena. Porównał go do Trumpa

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skomentował spotkanie Kosiniak-Kamysz – Mentzen w sprawie resetu konstytucyjnego. Szef MSZ ironicznie porównał lidera Konfederacji do prezydenta USA Donalda Trumpa. Tłem jest propozycja PSL, by wymienić cały skład Trybunału Konstytucyjnego.

Sławomir Mentzen i Władysław Kosiniak-Kamysz przy stole. Obok miniatura z Radosławem Sikorskim. Czytaj w SE Polityka.
Autor: KosiniakKamysz/X>COM, Shutterstock / X (Twitter) Sikorski skomentował spotkanie Kosiniak-Kamysza z Mentzenem

Sikorski o Mentzenie: Oparł się Trumpowi, oprze się i jemu

To była szpila. I to wbita publicznie, z uśmiechem na ustach. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w piątek nie zostawił suchej nitki na Sławomirze Mentzenie, jednym z liderów Konfederacji. Dziennikarze zapytali go o niedawne spotkanie wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza właśnie z Mentzenem. Odpowiedź była krótka i wyjątkowo złośliwa.

Myślę, że skoro pan Kosiniak-Kamysz oparł się kuszeniu przez Donalda Trumpa, to tym bardziej oprze się kuszeniu przez pana posła Mentzena – ironizował Sikorski.

Szef polskiej dyplomacji nawiązał w ten sposób do marcowego spotkania szefa MON z Donaldem Trumpem. Sugestia jest prosta: skoro lider ludowców nie uległ wpływom przywódcy światowego mocarstwa, to tym bardziej nie da się przekonać do niczego liderowi jednej z opozycyjnych partii w Polsce.

Dlaczego Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się ze Sławomirem Mentzenem?

Całe zamieszanie zaczęło się od zdjęcia, które obiegło internet. W czwartek zarówno Władysław Kosiniak-Kamysz, jak i Sławomir Mentzen opublikowali na platformie X wspólną fotografię. Lider Konfederacji opatrzył ją krótkim, ale sugestywnym komentarzem: „idzie ku dobremu”. Szef PSL był bardziej powściągliwy: „wszyscy dziś o tym… jak minął dzień? Bardzo pracowicie”.

Powód spotkania był czysto polityczny. Tłem rozmów jest bowiem propozycja PSL, by przeprowadzić tzw. reset konstytucyjny, czyli całkowicie wymienić obecny skład Trybunału Konstytucyjnego. Taka operacja wymaga jednak zmiany w samej konstytucji, a do tego rząd Donalda Tuska nie ma wystarczającej liczby głosów. Władysław Kosiniak-Kamysz musi więc szukać poparcia w szeregach opozycji – w tym w Konfederacji i Rozwoju Plus.

Na czym polega "reset konstytucyjny" proponowany przez PSL?

Pomysł ludowców to prawdziwa rewolucja w Trybunale Konstytucyjnym. Projekt ustawy o zmianie konstytucji, który przedstawił Władysław Kosiniak-Kamysz, zakłada bardzo konkretne kroki.

Oto najważniejsze założenia "resetu":

  • Zgromadzenie Narodowe (czyli posłowie i senatorowie głosujący razem) mogłoby uznać, że Trybunał Konstytucyjny jest trwale niezdolny do pracy.
  • Do podjęcia takiej decyzji potrzebna byłaby większość co najmniej 3/5 głosów, czyli 336 parlamentarzystów.
  • Następnie, taką samą większością, wybrano by zupełnie nowy, 15-osobowy skład sędziów TK.
  • Nowi sędziowie byliby wybierani na różne kadencje: pięciu na 3 lata, pięciu na 6 lat i pięciu na 9 lat. To ma zapewnić ciągłość pracy Trybunału w przyszłości.
  • W dniu wyboru nowego składu, kadencje wszystkich dotychczasowych sędziów TK wygasłyby, a oni sami przeszliby w stan spoczynku.

Polityczna matematyka jest tu jednak bezlitosna. Aby uchwalić zmianę w konstytucji, potrzebna jest większość 2/3 głosów w Sejmie i bezwzględna większość w Senacie. Samo PSL ma tylko 32 posłów, więc bez szerokiego porozumienia, także z opozycją, cały plan pozostanie tylko na papierze.

Dudek: polityka to sztuka wysyłania sygnałów

Spotkanie liderów PSL i Konfederacji skomentował w najnowszym odcinku podcastu "Dudek o polityce" profesor Antoni Dudek. W jego ocenie żadnemu z uczestników nie chodziło o reset konstytucyjny, bo obaj wiedzą, że bez zgody i PiS, i KO takiej operacji przeprowadzić się nie da.

Jego zdaniem, obaj politycy wysyłają jednak w ten sposób sygnały. Kosiniak-Kamysz pokazuje Tuskowi, że nie jest skazany na współpracę z Koalicją Obywatelską i wciąż może szukać innego sposobu na zachowanie wpływu na politykę. Mentzen natomiast wysyła sygnał do swojego parnera w Konfederacji Krzysztofa Bosaka:

Wiesz Krzysiu, coraz gorzej między nami jest. A tutaj Władek jest. Taka nowa Trzecia Droga, ludowo-nadziejowa? Kto wie. A Kosiniak: Donald, pamiętaj, ja nie jestem na ciebie skazany - barwnie obrazuje profesor Dudek.

Sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym okiem szefa MSZ

Przy okazji komentarza o spotkaniu, minister Radosław Sikorski odniósł się też do ogólnej sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jego zdaniem, po długim okresie chaosu, sytuacja wreszcie zaczyna się normować. Nie szczędził przy tym gorzkich słów pod adresem sędziów, którzy przez lata byli kojarzeni z poprzednią władzą.

Stwierdził, że przez długi czas sprawy w TK nie były rozpatrywane, a sędziowie „zarabiali ponad 40 tys. miesięcznie za nicnierobienie”. Dodał też, że obecnie policja musi zabezpieczać budynek publiczny, a do środka „próbują się wedrzeć ci, którzy nie uznają legalnego wyboru sędziów przez Sejm”. Na koniec podsumował, że szacunek dla państwa wymaga, by decyzje Sejmu w sprawie sędziów były respektowane.

PROF. DUDEK I ATAK NA TRYBUNAŁ: UPADEK I UPOKORZENIE! OCKNIJMY SIĘ!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI