- Prezydent Karol Nawrocki zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, aby omówić kluczowe kwestie bezpieczeństwa, jednak największe kontrowersje wywołało zaproszenie przedstawicieli partii Grzegorza Brauna.
- Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski publicznie i bardzo ostro skrytykował prezydenta, oskarżając go o polityczną grę i "czucie miętę do antysemitów prorosyjskich", a także kategorycznie odmówił uczestnictwa w dyskusji o bezpieczeństwie z osobami, które nazwał "ruskimi onucami".
- Radosław Sikorski zasugerował, że decyzja prezydenta Nawrockiego nie jest przypadkowa, lecz elementem szerszej strategii politycznej, mającej na celu budowanie własnego stronnictwa i "paktu senackiego" z osobami o poglądach antyzachodnich i prorosyjskich.
Prezydent Karol Nawrocki zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego na najbliższy wtorek. Choć temat spotkania jest niezwykle ważny. Dotyczy m.in. sytuacji na granicach oraz szans na powstanie w Polsce stałej bazy wojsk amerykańskich to nie merytoryka, a lista gości wywołała gigantyczny skandal. Wśród zaproszonych znaleźli się bowiem przedstawiciele partii Grzegorza Brauna.
Decyzja głowy państwa rozwścieczyła rządzących. Jako pierwszy zareagował marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który w specjalnym liście do Pałacu Prezydenckiego apelował o wykluczenie formacji Brauna z obrad. Jednak to Radosław Sikorski podczas briefingu przed wylotem do USA wytoczył najcięższe działa.
Szef MSZ ostro do prezydenta
Szef MSZ nie szczędził prezydentowi wyjątkowo gorzkich słów. Według Sikorskiego, zaproszenie ludzi Grzegorza Brauna do tak prestiżowego i wrażliwego gremium jak RBN nie jest przypadkiem, lecz elementem politycznej gry Karola Nawrockiego.
Wrzawa wokół Nawrockiego i jego pracy w Hotelu Grand. Tak Marta Nawrocka komentowała oskarżenia wobec męża. "Nie przypominam sobie żadnych panienek"
- Rozumiem, że pan prezydent czuje miętę do antysemitów prorosyjskich od Brauna, bo interpretuje swój urząd nie jako strażnika konstytucji [...] tylko jako trampolinę do kariery partyjno-politycznej - ocenił surowo Sikorski, sugerując, że prezydent próbuje budować w Pałacu własne stronnictwo polityczne.
Zdaniem ministra, Nawrocki planuje "montować pakt senacki", w którym widzi miejsce dla osób o poglądach antyzachodnich i prorosyjskich. Zaproszenie ich na wtorkowe rozmowy ma być formą wprowadzania ich do głównego nurtu polskiej polityki.
Sikorski stawia twarde warunki
Szef dyplomacji postawił sprawę na ostrzu noża. Jak podkreślił, Rada Bezpieczeństwa Narodowego powinna być miejscem poważnej dyskusji o najważniejszych sprawach państwa, a obecność przedstawicieli Konfederacji Korony Polskiej całkowicie to uniemożliwia.
- Ja przy ruskich onucach o sprawach bezpieczeństwa Polski rozmawiać nie będę - zadeklarował wprost Radosław Sikorski.
Minister przypomniał jednocześnie, że prezydent ma pełną swobodę w dobieraniu gości i nikt nie zmuszał go do wysyłania zaproszeń akurat temu konkretnemu kołu parlamentarnemu. To, kogo Karol Nawrocki wpuszcza za drzwi, za którymi omawiane są strategiczne interesy Polski, jest zdaniem Sikorskiego wyłącznie suwerenną i bardzo kontrowersyjną decyzją głowy państwa.