- Systemy AI mogą sprzyjać upraszczaniu i ujednolicaniu języków
- Organoidy i syntetyczna biologia są badane jako narzędzia wspierające leczenie chorób
- Analiza komunikacji zwierząt może pomagać rozpoznawać ból, stres i potrzeby zwierząt gospodarskich
- Najwięksi przedsiębiorcy technologiczni mogą coraz silniej wpływać na światową politykę
AI może wypierać mniej popularne języki
Magda Gacyk zwracała uwagę, że systemy sztucznej inteligencji mogą sprzyjać ujednolicaniu języka w komunikacji. Powstają i są szkolone głównie po angielsku, często w jego uproszczonej, technicznej odmianie. W efekcie języki słabiej obecne w danych i usługach cyfrowych mogą stopniowo tracić na znaczeniu.
Jako przykład wskazała język jawajski, którym posługują się miliony ludzi. Zaznaczyła, że z czasem podobny problem może dotknąć także inne języki, w tym polski. Nie chodzi tylko o tłumaczenia, lecz również o język, w którym użytkownicy dostają informacje, tworzą treści i korzystają z podstawowych usług w sieci.
Co AI może dać medycynie i zwierzętom?
W „Ósmej Rundzie” poruszono także temat zastosowań AI w biologii i medycynie. Magda Gacyk zwróciła uwagę na rozwój syntetycznej biologii i organoidów, czyli struktur tworzonych z komórek macierzystych, które mogą przyjmować cechy określonych narządów. Naukowcy badają, czy da się je wykorzystać w leczeniu chorób i testowaniu terapii.
Wspomniała również o badaniach nad sztucznymi macicami i ektogenezą. Technologie te są jednak wciąż na etapie intensywnych badań i eksperymentów, nie weszły więc do powszechnego użycia. Nowe rozwiązania biologiczne trzeba oceniać pod kątem ryzyka, ale nie należy patrzeć na nie wyłącznie jak na źródło zagrożeń.
Praktyczne zastosowanie mogą mieć również narzędzia analizujące komunikację zwierząt. Nie mają one umożliwiać rozmów ze zwierzętami, lecz pomagać rozpoznawać sygnały bólu, stresu i złego samopoczucia. Takie rozwiązania mogą przydać się między innymi w hodowli. Z kolei aplikacje, które mają tłumaczyć kocią mowę, często zbyt mocno upraszczają przekaz.
Cyfrowe kopie kultur. Firmy technologiczne zyskują wpływy
Wśród omawianych zjawisk znalazły się cyfrowe bliźniaki, czyli odwzorowania miejsc, miast, kultur, a w przyszłości być może także całych społeczności. Mogą one pomóc zachować pamięć o grupach zagrożonych zniknięciem. Rozwijają się też systemy tworzone na podstawie cyfrowych śladów pozostawionych przez zmarłych, które potrafią naśladować ich sposób komunikowania się.
Zdaniem Gacyk tak zwane cyfrowe zaświaty nie muszą stać się zjawiskiem powszechnym, ponieważ dla większości ludzi ważniejsze pozostają prawdziwe relacje niż ich cyfrowe imitacje. Rozwój takich usług rodzi jednak pytania o granice wykorzystywania danych, zgodę na ich użycie wyrażoną za życia oraz ochronę wizerunku zmarłych.
Dziennikarka mówiła też o rosnącym znaczeniu największych firm technologicznych i ich szefów z Doliny Krzemowej. Ich siła wynika nie tylko z kapitału, lecz także z kontroli nad infrastrukturą komunikacyjną i usługami ważnymi dla bezpieczeństwa państw. Jako przykład przywołała spory o dostęp Ukrainy do systemów satelitarnych Starlink. Z relacji medialnych z października 2026 roku wynikało, że ograniczenia w dostępie do tych usług wpływały na możliwości operacyjne Ukrainy.
Jak podkreślała Gacyk, określenie „sztuczna inteligencja” obejmuje bardzo różne narzędzia, od prostych algorytmów używanych na co dzień po złożone systemy stosowane w medycynie. Debata powinna więc dotyczyć konkretnych zastosowań technologii, zasad nadzoru i odpowiedzialności tych, którzy decydują o jej wykorzystaniu.
Więcej na ten temat usłyszysz w poniższym nagraniu: