- Kaczyński wskazał rokowania w sprawie wyjścia z UE jako możliwy sposób wywarcia presji na Wspólnotę
- Donald Tusk uznał słowa lidera PiS za zapowiedź negocjacji w sprawie warunków polexitu
- Politycy PiS podkreślają, że ich priorytetem są reformy Unii Europejskiej, a nie wyjście Polski ze Wspólnoty
- Komentatorzy oceniają, że kwestia członkostwa Polski w UE może być jednym z ważnych tematów przyszłej kampanii wyborczej
Co powiedział Kaczyński?
Podczas Krynica Forum pod koniec października 2026 r. Jarosław Kaczyński mówił o zasadach wystąpienia państwa z Unii Europejskiej i rokowaniach, od których miałby się zacząć ten proces. Uznał je za rozwiązanie twarde i ryzykowne, które można byłoby zastosować, gdyby inne propozycje reform UE nie przyniosły efektu.
Wypowiedź lidera PiS wywołała spór o interpretację. Premier Donald Tusk uznał ją za zapowiedź negocjacji w sprawie warunków wyjścia Polski z Unii. Kaczyński odrzucił taką ocenę i zarzucił premierowi kłamstwo. Politycy PiS podkreślają natomiast, że chodzi przede wszystkim o zmianę sposobu działania Wspólnoty.
Podobnie wypowiadał się Przemysław Czarnek. Mówił o konieczności rozważenia różnych scenariuszy, w tym głębokiego kryzysu samej Unii, ale jednocześnie zapewniał, że Polska nie wyjdzie z UE. Opowiadał się za reformą jej struktur i sposobu zarządzania.
Gra o wyborców na prawicy
Karolina Opolska oceniła w programie „Express Biedrzyckiej”, że Kaczyński poszedł dalej niż we wcześniejszych deklaracjach PiS o reformowaniu Unii od środka. Jej zdaniem partia od pewnego czasu przesuwa się w prawo i walczy o wyborców Grzegorza Brauna. Zaznaczyła jednak, że w takiej rywalizacji część elektoratu może wybrać ugrupowania o wyraźniej antyunijnym profilu.
Dr Mirosław Oczkoś uznał, że wypowiedź była prawdopodobnie przemyślana, ale mogła też pomóc Kaczyńskiemu odzyskać miejsce w bieżącym sporze politycznym. Zdaniem eksperta liderowi PiS mogło chodzić o wpływ na kształt Unii, a nie o rzeczywiste wyprowadzenie Polski ze Wspólnoty.
Oczkoś przypomniał też doświadczenia Brexitu. Jego zdaniem sama dyskusja o wyjściu z UE może sprawić, że temat dotąd kojarzony głównie z politycznym marginesem wejdzie do głównego nurtu debaty. Zastrzegł przy tym, że obóz rządzący nie powinien zakładać, iż kontrowersyjna wypowiedź PiS sama zapewni mu przewagę.
Sondaże: większość za pozostaniem w UE
Opolska przytoczyła wyniki kilku badań, według których większość ankietowanych chce, by Polska pozostała w Unii Europejskiej. W sondażu CBOS członkostwo Polski w UE popierało 82 proc. respondentów, a przeciw było 14 proc. W badaniu United Surveys dla Wirtualnej Polski za pozostaniem opowiedziało się 58 proc. ankietowanych, a za wyjściem 24 proc.
W badaniu Polster 71 proc. respondentów opowiedziało się za pozostaniem w UE, a 21 proc. za polexitem. Z kolei badanie Opinia dla „Gazety Wyborczej” przyniosło wyniki: 53 proc. za pozostaniem w Unii i 15 proc. za wyjściem. We wszystkich przytoczonych sondażach większość stanowili zwolennicy członkostwa Polski w UE.
Zdaniem Opolskiej kwestia członkostwa Polski w UE może być jednym z ważnych tematów przyszłej kampanii, choć niekoniecznie jej główną osią. Koalicja Obywatelska będzie najpewniej przedstawiać się jako obrońca członkostwa Polski w Unii. Mateusz Morawiecki deklarował z kolei, że na jego listach nie powinno być osób opowiadających się za wyjściem Polski ze Wspólnoty.
Więcej na ten temat usłyszysz w poniższym nagraniu: