W rozmowie z "Super Expressem" Włodzimierz Czarzasty wprost przyznał, że jeszcze nigdy nie było tak blisko, by TK wrócił na właściwe tory: - Nigdy nie było tak blisko, by obywatele wreszcie po przeszło 10 latach odzyskali Trybunał Konstytucyjny. By ponownie stanął na straży ich praw. Przypomnę, że to dzięki wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego Polki z rocznika 1953 odzyskały prawo do sprawiedliwie obliczonej emerytury. Zdaniem marszałka Sejmu prezydent jednak swoim działaniem w czasie zamieszania przed Trybunałem Konstytucyjnym w nocy (z piątku na sobotę) nie popisał się, ponieważ co prawda zrobił cos o czym mówili wszyscy, ale nie dało to żadnych pozytywnych efektów:
Karol Nawrocki zrobił, co potrafi najlepiej - wszedł z buta, przepychał się i krzyczał na korytarzu. A potem posiedział tam w nocy i wyszedł. Niczego nie osiągnął. Ponownie okazał się efektowny, ale kompletnie nieskuteczny. Zostały tylko żenujące obrazki, które nie przynoszą chwały ani jemu, ani Polsce. I obraz nieskutecznego prezydenta - ocenił gorzko Czarzasty.
Polityk ocenił też Bogdana Święczkowskiego, prezesa Trybunału Konstytucyjnego, wobec którego została zarządzona przerwa w czynnościach. Przypomnijmy, że w piątek wieczorem (30.10) przedstawiciele grupy wybranej w tej kadencji Sejmu na sędziów TK przekazali informację, że Anna Korwin-Piotrowska - jako najstarszy stażem sędzia, została kierującą Trybunałem Konstytucyjnym i wydała zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Czarzasty nie zostawia na Święczkowskim suchej nitki: - Zamiast stać na straży Konstytucji, stoi na straży interesów swoich, PiS i Nawrockiego. Przez lata Trybunał służył politykom, a nie obywatelom. Teraz, gdy legalnie wybrani, odważni sędziowie chcą przywrócić mu normalne funkcjonowanie, Święczkowski broni układu. Prokuratura chce postawić mu zarzuty. Święczkowski nie broni więc Konstytucji, a samego siebie. Zdaniem marszałka Sejmu politycy prawicy z prezydentem na czele muszą pojąć jedno:
Panowie Nawrocki i Kaczyński oraz ich koledzy pokroju Brauna muszą zrozumieć jedno: Trybunał Konstytucyjny nie jest ich prywatną własnością. Prezydent nie jest królem, a prezes Trybunału Konstytucyjnego nie stoi ponad prawem. To instytucja, która ma chronić Konstytucję i prawa obywateli - podsumowuje w rozmowie z nami Włodzimierz Czarzasty.
NIŻEJ ZDJĘCIA Z SOBOTNICH (31.10) SPOTKAŃ POLITYKÓW U PREZYDENTA