- Ziobro od początku łączył chorobę z polityczną narracją o „polowaniu” na niego.
- Kolejne miesiące to seria uników: Bruksela, Budapeszt, a ostatecznie USA.
- Prokuratura chce postawić mu 26 zarzutów, ale ekstradycja wydaje się mało realna.
- Politolog uważa, że sprawa ucieczki Ziobry, to tak naprawdę gra o bardzo wysoką stawkę.
Początek gry z wymiarem sprawiedliwości
Historia specyficznej gry byłego ministra sprawiedliwości z wymiarem sprawiedliwości zaczęła się w listopadzie 2023 r., gdy odchodzący z urzędu minister, słysząc w Sejmie o planowanych rozliczeniach, powiedział: „Mam nadzieję, że nie będziecie takimi fujarami jak w czasach Trybunału Stanu!” – przypominając wcześniejsze zapowiedzi postawienia go przed TS. Niedługo później okazało się, że polityk PiS cierpi na złośliwy nowotwór przełyku z przerzutami do części żołądka. Pierwsze miesiące walki, do lutego 2024 r., spędził w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. 8 marca 2024 r. przeszedł skomplikowaną operację w Brukseli.
Niedługo po niej niespodziewanie wrócił do kraju na wieść o przeszukaniu jego domu w Jeruzalu w związku ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. „Przerwałem terapię, by tu do państwa przyjechać. Wszystkie te działania mają charakter bezprawny i są realizacją politycznego zamówienia Donalda Tuska (69 l.) i Adama Bodnara (49 l.)” – powiedział dziennikarzom.
Wracający powoli do zdrowia polityk unikał stawienia się przed sejmową komisją ds. Pegasusa. Gdy sąd zdecydował o jego przymusowym doprowadzeniu, doszło do incydentu: Ziobro zasugerował, że przyleci wcześniej z Brukseli (widziany był na lotnisku), a potajemnie przyjechał do Warszawy samochodem. Zamiast w Sejmie pojawił się w Telewizji Republika. Niedługo później dziennikarze odkryli, że lider Suwerennej Polski nie tylko leczy się w stolicy Belgii, ale tam mieszka wraz z żoną i dziećmi, które chodzą do prywatnej szkoły. Apartament Ziobrów znajdował się w prestiżowej dzielnicy Ixelles.
Ucieczka czy strategiczny wyjazd? Sondaż ocenia wpływ sprawy Ziobry na notowania PiS
Węgry jako bezpieczna przystań
Przebywanie polskiego posła z dala od ojczyzny zwiastowało, że ma strategię unikania polskiego wymiaru sprawiedliwości. Kiedy w październiku 2025 r. zbliżał się termin odebrania Ziobrze immunitetu, co umożliwiłoby postawienie mu zarzutów w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, ten niespodziewanie pojawił się na Węgrzech. Zapewnił też, że nie uciekł z Polski, tylko przyjechał na konferencję. Stało się jednak jasne, że były minister dołączył do swojego współpracownika, byłego wiceministra Marcina Romanowskiego (50 l.), który wcześniej uciekł na Węgry, podejrzewany o to samo przestępstwo.
W Budapeszcie wiceprezes PiS również osiadł w eleganckiej dzielnicy. Choć początkowo twierdził, że nie oczekuje azylu politycznego, na początku 2026 r. przyznał, że taką ochronę otrzymał. Objęto nią także jego żonę, Patrycję Kotecką (48 l.), mimo że śledczy nie planowali stawiać jej zarzutów. Ponieważ polskie władze unieważniły paszport Ziobry, wydawało się, że nie będzie mógł opuścić Węgier. W międzyczasie sąd w Warszawie zgodził się na jego aresztowanie, a prokuratura wystąpiła o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA).
Ucieczka do USA i reakcja władz
Sytuacja zmieniła się 12 kwietnia 2026 r., gdy wybory na Węgrzech wygrała partia Tisza. Jej lider zapowiedział, że kraj przestanie być schronieniem dla uchodźców politycznych. Ziobro zapewniał wówczas, że przygotowuje się do batalii prawnej przed węgierskim sądem, by utrzymać azyl. To był kolejny blef. 10 maja TV Republika poinformowała, że Zbigniew Ziobro przebywa w USA i będzie jej stałym komentatorem. W mediach pojawiło się zdjęcie polityka zrobione na lotnisku w Newark w stanie New Jersey. Nie wiadomo dokładnie, jak ścigany poseł PiS dotarł do Stanów Zjednoczonych. Dysponował co prawda wydanym przez Węgry paszportem genewskim, ale nie wiemy, jaką otrzymał wizę i kto pomógł mu w wyjeździe.
Sprawę bada prokuratura, a minister sprawiedliwości Waldemar Żurek (56 l.) zapowiedział, że będzie domagał się ekstradycji Ziobry. Szanse na nią są niewielkie, zwłaszcza jeśli były minister z PiS otrzymał wsparcie od amerykańskich polityków. Przypominamy, że prokuratura chce postawić Zbigniewowi Ziobrze 26 zarzutów, w tym przywłaszczenia łącznie ponad 107 mln zł i usiłowania przywłaszczenia ponad 58 mln zł. Ziobro jest też poszukiwany listem gończym.
"To gra o bardzo wysoką stawkę"
O komentarz do zaskakującego zachowania byłego ministra oraz reakcji polskich władz zapytaliśmy eksperta. - Prokuratura i minister Waldemar Żurek (56 l.) nie okazali się skuteczni w sprawie Zbigniewa Ziobry, który przez wiele miesięcy przebywał na Węgrzech. Jeśli podobnie będzie teraz z USA — czyli nie podejmą realnych, efektywnych działań i nie przekonają strony amerykańskiej do wydania posła — będzie to dowód braku ich sprawczości. A to nie spodoba się elektoratowi, który oczekiwał rozliczeń - mówi dr Bartłomiej Machnik (45 l.), politolog Akademii WSB. - Gra toczy się o bardzo wysoką stawkę, gdyż Ziobro jest uosobieniem wszystkich afer PiS. Rząd ma przed sobą trudne zadanie, zwłaszcza jeśli potwierdzi się, że Ziobro wjechał do Stanów na wizie dziennikarskiej. Na pewno będą prowadzone oficjalne, jak i zakulisowe rozmowy, ale nikt nie jest w stanie przewidzieć ich efektu. Tym bardziej że wyjazd Ziobry nie był spontaniczny — był przemyślany i być może stanowi element większej strategii, której jeszcze nie znamy - podkreśla dr Machnik.