Policja weszła do mieszkania Sakiewicza. Kajdanki na rękach asystentki i ostre dementi służb

2026-05-15 16:41

Interwencja policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza wywołała polityczną burzę. TV Republika mówi o siłowym wejściu funkcjonariuszy i skuciu kajdankami asystentki prezesa stacji. Policja odpowiada: zgłoszenie dotyczyło zagrożenia życia, a nikt nie został zatrzymany.

Tomasz Sakiewicz

i

Autor: ART SERVICE/SUPER EXPRESS, / Shutterstock
  • Interwencja policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza błyskawicznie wywołała polityczną burzę i falę spekulacji.
  • TV Republika relacjonuje siłowe wtargnięcie i skucie kajdankami asystentki prezesa, sugerując naruszenie tajemnicy dziennikarskiej.
  • Policja stanowczo dementuje te doniesienia, twierdząc, że reagowała na zgłoszenie o zagrożeniu życia i nikt nie został zatrzymany.
  • Odkryj, co naprawdę wydarzyło się w mieszkaniu Sakiewicza i jakie konsekwencje może mieć ta eskalacja napięć.

Nietypowa interwencja policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza wywołała lawinę komentarzy i politycznych oskarżeń. TV Republika przekazała, że funkcjonariusze mieli wejść do lokalu i skuć kajdankami asystentkę prezesa stacji. Policja przedstawia jednak zupełnie inną wersję wydarzeń i stanowczo dementuje informacje podawane na antenie Republiki.

Jak poinformowała Komenda Rejonowa Policji Warszawa II, funkcjonariusze zostali wezwani do mieszkania przy ul. Wiktorskiej w Warszawie po zgłoszeniu dotyczącym osoby, której zachowanie miało zagrażać jej życiu. Policja podkreśla, że takie zgłoszenia mają najwyższy priorytet i wymagają natychmiastowej reakcji służb.

Informacja taka zgodnie z przyjętymi zasadami otrzymała najwyższy priorytet, a na miejsce niezwłocznie skierowany został patrol policji – przekazała policja w oficjalnym komunikacie.

Sakiewicz: „Policja siłą wtargnęła do mojego domu”

Według relacji Tomasza Sakiewicza funkcjonariusze mieli wejść do mieszkania bez okazania nakazu. Prezes TV Republika mówił na antenie stacji, że podczas interwencji skuta została jego asystentka.

Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się tu jakieś dziecko – relacjonował Tomasz Sakiewicz.

Prezes Republiki podkreślał także, że mieszkanie jest jednocześnie miejscem prowadzenia działalności gospodarczej. W jego ocenie działania funkcjonariuszy mogły więc naruszyć również tajemnicę dziennikarską.

Moje mieszkanie jest jednym z lokali redakcyjnych, ponieważ prowadzę tu działalność gospodarczą, więc naruszono również tajemnicę dziennikarską – stwierdził Sakiewicz.

Sprawa błyskawicznie rozlała się po mediach społecznościowych. Pojawiły się wpisy sugerujące „aresztowanie” współpracowniczki prezesa TV Republika. Do sprawy odniósł się m.in. poseł PiS Dariusz Matecki, który opublikował zdjęcie z relacji stacji i napisał o zatrzymaniu asystentki.

Policja odpowiada: „Nikt nie został zatrzymany”

Policja zdecydowanie odrzuca jednak taką wersję wydarzeń. Komenda Rejonowa Policji Warszawa II podkreśla, że funkcjonariusze działali zgodnie z procedurami, ponieważ otrzymali zgłoszenie dotyczące możliwego zagrożenia życia.

Według komunikatu służb kobieta znajdująca się w mieszkaniu nie chciała się przedstawić ani współpracować z funkcjonariuszami. Z tego powodu – jak tłumaczy policja – zastosowano wobec niej kajdanki wyłącznie na czas wyjaśnienia sytuacji.

Funkcjonariusze zastali w nim kobietę, która nie chciała się przedstawić i współpracować z policjantami. Na czas wyjaśnienia sytuacji, mając na uwadze bezpieczeństwo zarówno jej, jak i swoje, policjanci zastosowali wobec tej osoby kajdanki – przekazano.

Policja zaznacza jednocześnie, że po sprawdzeniu zgłoszenia i przeprowadzeniu czynności okazało się, iż informacja o zagrożeniu życia była nieprawdziwa i mogła mieć na celu wprowadzenie służb w błąd.

Po przeprowadzeniu niezbędnych ustaleń policjanci zakończyli interwencję. Nikt nie został zatrzymany – podkreślili funkcjonariusze.

Kolejna polityczna burza wokół TV Republika

Sam Tomasz Sakiewicz sugeruje, że cała sprawa może mieć szerszy kontekst. Na antenie TV Republika mówił, że podobne interwencje miały w ostatnich godzinach dotyczyć także innych osób związanych ze stacją.

To już trzecia nietypowa interwencja w ciągu kilkunastu godzin w moim mieszkaniu. To samo się odbywa w domach niektórych innych dziennikarzy – mówił Sakiewicz.

Sprawa natychmiast stała się politycznym paliwem dla obu stron sporu. Zwolennicy TV Republika mówią o próbie zastraszania środowiska konserwatywnych mediów. Z kolei przeciwnicy przypominają, że policja ma obowiązek reagować na każde zgłoszenie dotyczące możliwego zagrożenia życia.

ZBIEGNIEW ZIOBRO NOCNA ZMIANA | KAMILA BIEDRZYCKA & DR MIROSŁAW OCZKOŚ
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki