W niedzielę 10 maja 2026 r. pojawiła się informacja o nagłym zwrocie w sprawie Zbigniewa Ziobry. Okazało się, że były minister sprawiedliwości, który od miesięcy przebywał na Węgrzech, wyjechał do USA. Nie tylko pojawiły się takie doniesienia, ale też zdjęcia, ponieważ polityk został sfotografowany na lotnisku w Newark pod Nowym Jorkiem. Jak wiadomo, na Węgrzech doszło do zmiany władzy, a nowy premier Peter Magyar, jeszcze przed wyborami, które wygrała jego partia, zapowiadał wydalenie polityka z kraju. To nie wszystko, bo nowy premier Węgier jednoznacznie deklarował, że nie tylko Zbigniew Ziobro, ale i Marcin Romanowski zostanie wydalony z kraju. Węgierski polityk zaznaczał stanowczo, że Węgry nie mogą być „bezpieczną przystanią” dla osób oskarżanych w swoich krajach o przestępstwa korupcyjne i nadużycia władzy.
Tymczasem Ziobro nie zamierzał wrócić do Polski, bo jak przekonuje, w naszym kraju nie ma praworządności i nie mógłby liczyć na sprawiedliwy proces. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że Polska będzie domagała się wyjaśnień od władz Stanów Zjednoczonych i Węgier w sprawie wyjazdu Zbigniewa Ziobry.
Teraz jest już pewne, że Zbigniew Ziobro przebywa w Stanach Zjednoczonych. W pierwszym wywiadzie po wyjściu na jaw tego faktu, polityk pojawił się na antenie Telewizji Republika.
- Jestem w Stanach Zjednoczonych. Wczoraj przyleciałem. To niezwykle złożony i piękny kraj, przy tym najsilniejsza demokracja świata. To nasz sojusznik i gwarant bezpieczeństwa Polski wobec tych zagrożeń coraz bardziej niepewnego i niebezpiecznego świata. Myślę, że w Stanach Zjednoczonych warto bywać.
Ziobro przyznał, że nieustannie jest powtarzane, że uciekł, co jest, jak mówi nieprawdą. Bo był na Węgrzech legalnie i informacja o ściganiu go zastała go w Budapeszcie. - W Polsce mamy zagubiony rząd i „zagubiony Żurek”. Proszę zwrócić uwagę, że kiedy byłem w Budapeszcie, również wtedy wytoczono wobec mnie te działa, które były zapowiedzią kolejnego drastycznego łamania prawa. Wbrew temu, co ta propaganda głoszona przez stronników Donalda Tuska, nieustannie powtarzana, że rzekomo uciekłem i nagle wyjechałem z kraju. To jest nieprawda. Przebywałem na legalnej, ogłoszonej miesiąc wcześniej konferencji prasowej w Budapeszcie. Nawiasem mówiąc, była ona poświęcona bezprawiu i łamaniu standardów państwa prawa przez rząd Donalda Tuska i Unię Europejską.Pozwoliło mi to z pewnym dystansem podejść do tych działań rządu, który nie raz, nie dwa i nie trzy łamał prawo. Mogłem ocenić, czy w warunkach rządu „demokracji walczącej”, którego premier mówi, że będzie realizował opozycji „Procesy Norymberskie”, czy w takich warunkach mam szansę na uczciwy proces i zmiażdżenie w pył tych sfabrykowanych i fałszywych zarzutów, które się mi stawia. Niezawisłych sądów się nie obawiam - przyznał.
Zdaniem Ziobry celem działań Tuska: - Nie jest doprowadzenie do procesu na uczciwych zasadach, tylko prowadzenie mnie w kajdanach przed kamerami TVN. I jak przyznaje nie zamierza się ukrywać. Ciekawostką jest natomiast, że Ziobro będzie komentatorem telewizyjnym, Telewizji Republika, prosto z USA.
Były minister został zapytany, na jakich dokumentach podróżuje. Jak mówi, w grę wchodzą dokumenty związane z tym, że miał azyl na Węgrzech. A gdzie jest Marcin Romanowski? Na ten temat Ziobro nie chciał się wypowiedzieć, przyznał, że to Romanowski musi się podzielić swoimi planami sam. Jakie zaś plany ma Zbigniew Ziobro? Proste: - Zamierzam pozostać w USA i korzystać z amerykańskiej wolności.
Ziobro został także zapytany o ekstradycję, o której mówi polska władza.