Zandberg uderza w Kaczyńskiego i Tuska. Mówi, że obaj powinni odejść z polityki

2026-09-03 14:44

Adrian Zandberg nie chciał wybierać między Donaldem Tuskiem a Przemysławem Czarnkiem. W Radiu ZET przekonywał, że polska polityka potrzebuje zmiany pokoleniowej. Jego zdaniem dopiero odejście Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska pozwoli wyrwać się z „zaklętego kółka” straszenia i niekończącego się sporu.

Kaczyński Tusk
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express, Marek Kudelski/Super Express

Mocne słowa padły w programie „Gość Radia ZET”. Prowadzący postawił lidera partii Razem przed politycznym wyborem: Donald Tusk albo Przemysław Czarnek w fotelu premiera. Zandberg nie przyjął jednak tej alternatywy. – Szczęśliwie możemy wybrać lepiej – odpowiedział na antenie Radia ZET.

„Zaklęte kółko” polskiej polityki

Polityk Razem przekonywał, że problem jest głębszy niż nazwisko jednego kandydata na szefa rządu. W jego ocenie scenę polityczną od lat organizuje konflikt dwóch liderów: prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska.

– Moje głębokie przekonanie jest takie, że dopóki dwóch starszych panów, pan Kaczyński i pan Tusk nie pożegnają się z polską polityką, to będziemy cały czas w tym zaklętym kółku. W tym zaklętym kółku, w którym więcej straszenia, a mniej rozmowy o tym, jak ma wyglądać przyszłość. Ja się na to nie piszę po prostu– powiedział Adrian Zandberg w Radiu ZET.

To jasna deklaracja: zdaniem Zandberga Kaczyński i Tusk powinni pożegnać się z polską polityką. Lider Razem przedstawia ten spór jako mechanizm, który spycha na dalszy plan dyskusję o przyszłości kraju. Zamiast rozmowy o usługach publicznych, mieszkaniach czy gospodarce wyborcy – według jego diagnozy – dostają kolejne odsłony polityki opartej na strachu.

Zandberg ostro o obozie Tuska

W tej samej rozmowie Zandberg krytykował także podejście rządu do Trybunału Konstytucyjnego. Sprzeciwił się przechodzeniu czynnych polityków bezpośrednio do grona sędziów TK.

Ja jestem przeciwny temu, żeby politycy z dnia na dzień przesiadali się z ław polityków do ław niezależnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego – mówił w Radiu ZET.

Zarzucił ekipie rządzącej, że pod hasłem odbudowy instytucji może powielać praktyki, przeciwko którym wcześniej protestowała.

– Ja pamiętam, że ten cel, dla którego setki tysięcy ludzi wychodziło na ulicę, to było przywrócenie zasad, a nie to, że PiS-owców zastąpić swoimi – podkreślił.

Nie Tusk kontra PiS, lecz zmiana pokoleniowa

Wypowiedź Zandberga wpisuje się w strategię Razem, które próbuje budować pozycję poza głównym konfliktem PiS–KO. Lider partii nie zgodził się również na traktowanie jego ugrupowania jako części zaplecza rządu. Pytany o pakt senacki z partiami rządzącymi przypomniał: „Ale my jesteśmy partią opozycyjną”.

Najmocniej wybrzmiała jednak diagnoza o „zaklętym kółku”. Zandberg nie tylko odmówił wskazania lepszego premiera spośród zaproponowanych nazwisk, ale zasugerował, że bez odejścia Kaczyńskiego i Tuska polska polityka nadal będzie obracać się wokół straszenia przeciwnikiem. Czy wyborcy są gotowi na zmianę pokoleniową? To pytanie może stać się jednym z najważniejszych przed kolejną kampanią.

"Woli BYĆ W WIĘZIENIU niż bez głowy!". Trela UJAWNIA mafijną strukturę wokół Zondacrypto

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki