- Polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy IŁ-20 bez identyfikacji, stwarzający zagrożenie dla cywilnego ruchu lotniczego nad Bałtykiem.
- To kolejny incydent z rosyjskimi maszynami latającymi z wyłączonymi transponderami.
- Odkryj, dlaczego te prowokacje nasilają się i jakie mogą mieć konsekwencje dla bezpieczeństwa regionu.
Rosyjski samolot niedaleko Ustki!
"Kolejny incydent nad Bałtykiem z udziałem rosyjskiego samolotu rozpoznawczego IŁ-20. 40 km na północ od Ustki nasze myśliwce przechwyciły rosyjski samolot, który nie miał włączonych urządzeń identyfikacyjnych i stwarzał zagrożenie dla lotnictwa cywilnego. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej" - napisał na platformie X minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz.
Przypomnijmy, to już kolejny tego typu incydent w ciągu ostatnich tygodni. Poprzednio do przechwycenia rosyjskiego samolotu rozpoznawczego nad Bałtykiem przez polskie myśliwce doszło w poniedziałek (31 sierpnia) przed południem, 30 km na północ od Łeby. "Także tamten samolot nie naruszył polskiej przestrzeni powietrznej. Rosyjskie samoloty były kilkukrotnie przechwytywane nad Bałtykiem także wcześniej - w połowie lipca i na początku sierpnia" - przypomina PAP.
To już kolejny incydent
Agencja zwraca uwagę, że rosyjskie samoloty, zarówno zwiadowcze, jak i w ostatnim czasie nawet bojowe, regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu, co uniemożliwia ich zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego. "Przechwycenie obcego samolotu nad wodami międzynarodowymi polega przede wszystkim na jego identyfikacji przez pilotów myśliwców, za pomocą systemów optoelektronicznych i kontaktu wzrokowego, ewentualnie nawiązaniu z nim łączności i eskortowaniu poza obszar odpowiedzialności polskiego lotnictwa. Piloci mogą w tym celu wykonywać szereg manewrów - zbliżać się do obcego samolotu, pokazywać mu swoje uzbrojenie czy wypuszczać flary".
Warto zauważyć, że zaledwie na kilka godzin przed czwartkowym (3 sierpnia) komunikatem o przechwyceniu rosyjskiego samolotu, polski MSZ zapowiedział, że do resortu w trybie pilnym został wezwany ambasador Federacji Rosyjskiej Gieorgij Michno. Maciej Wewiór, rzecznik ministerstwa wyjaśnił, że strona polska ma zamiar na spotkaniu z ambasadorem przekazać "nasz zdecydowany sprzeciw wobec eskalacji agresywnych działań Rosji". PAP informuje, że wezwanie nastąpiło w ramach solidarności z Niemcami, "jako że Polska i inne kraje mierzą się także z tymi agresywnymi działaniami".