- Polska wezwała ambasadora Rosji, wyrażając zdecydowany sprzeciw wobec eskalacji agresywnych działań i solidarność z Niemcami po ostatnich incydentach.
- Niemcy podjęły stanowcze kroki, zamykając rosyjski konsulat i centrum kultury, po tym jak uznały Rosję za odpowiedzialną za próbę ataku dronem na lotnisko w Lipsku.
- Odkryj szczegóły tajemniczego zdarzenia na niemieckim lotnisku i dowiedz się, jakie mogą być dalsze konsekwencje dla relacji międzynarodowych.
Maciej Wewiór wyjaśnił, że strona polska ma zamiar na spotkaniu z ambasadorem przekazać "nasz zdecydowany sprzeciw wobec eskalacji agresywnych działań Rosji". PAP informuje, że wezwanie nastąpiło w ramach solidarności z Niemcami, "jako że Polska i inne kraje mierzą się także z tymi agresywnymi działaniami". We wtorek, 1 września, niemiecki rząd przekazał, że Rosja jest odpowiedzialna za próbę ataku dronami na lotnisko w Lipsku w zeszłym miesiącu. Niemcy w związku z tym podjęli decyzje o zamknięciu konsulatu i rosyjskiego centrum kulturalnego w Berlinie.
Przypomnijmy, w nocy z 4 na 5 sierpnia w pobliżu lotniska w Lipsku na wschodzie Niemiec samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem. Samolot przekierowano do Hanoweru, gdzie stwierdzono jego niewielkie uszkodzenia. Niedługo wcześniej lotnisko w Lipsku przestało działać po tym, jak na płycie, przy ukraińskim samolocie transportowym Antonow, odkryto drona z detonatorem oraz materiały wybuchowe.
We wtorek MSW Niemiec poinformowało, że zgodnie z ustaleniami śledztwa za incydent odpowiada Rosja. Szef MSZ Johann Wadephul zapowiedział, że zamknięty zostanie konsulat generalny Rosji w Bonn, a także Rosyjski Dom, oficjalnie ośrodek promujący rosyjską kulturę, z siedzibą w centrum Berlina - podaje PAP.