Wojna w Ukrainie i kolejne doniesienia o aktach dywersji ponownie wywołują pytania o przygotowanie Polski na potencjalne zagrożenie. W „Porannym Ringu” Krzysztof Mulawa został zapytany, czy rząd powinien przywrócić zasadniczą służbę wojskową, czy raczej zachęcać obywateli do zdobywania podstawowego przeszkolenia. Poseł Konfederacji zdecydowanie opowiedział się za drugim rozwiązaniem.
– Zdecydowanie to drugie. Zasadnicza służba wojskowa. Nawet nie jest możliwa, panie redaktorze – stwierdził Krzysztof Mulawa w „Porannym Ringu”.
Obowiązkowa służba wojskowa? Mulawa: Nie jesteśmy przygotowani
Zdaniem polityka problemem nie jest wyłącznie brak decyzji politycznej. Polska armia nie dysponuje dziś odpowiednią infrastrukturą, aby przyjąć setki tysięcy poborowych.
Mulawa zaproponował rozwiązanie, które jego zdaniem można wdrażać stopniowo. Zamiast natychmiastowego poboru miałyby się pojawić dłuższe szkolenia wojskowe dla ochotników oraz systematyczne zwiększanie liczby przeszkolonych obywateli.
– Ewentualnie mówiąc o odpowiedzialnej decyzji to powinno być dłuższe przeszkolenia dla chętnych, stopniowo zwiększać ilość osób, które będą przeszkolone. Strzelanie. To jest jedna kwestia. Obrona cywilna – mówił w programie.
Strzelnice, schrony i obrona cywilna
Polityk zwrócił uwagę, że przygotowanie społeczeństwa nie może ograniczać się do obsługi broni. Jego zdaniem równie istotna jest sprawnie działająca obrona cywilna oraz przekazanie obywatelom podstawowych informacji, na przykład o lokalizacji schronów.
– Nikt mnie do tego nie zaprosił, nikt nawet nie pokazał, gdzie mam najbliższy schron do swojego miejsca zamieszkania. Pan być może też tego nie wie. To są takie proste rzeczy – zauważył Mulawa.
Mulawa podkreślił, że wojna za wschodnią granicą trwa już od kilku lat, a mimo to państwo nadal nie rozwiązało najbardziej podstawowych problemów.
– Są takie proste rzeczy, strzelanie, schron. No panie redaktorze, co może być prostszego? Mamy wojnę kilka lat na wschodzie, a my nie mamy takich prostych rzeczy w polskim państwie – ocenił.
Padły słowa o „zbrodni” Tuska i Morawieckiego
Najostrzejsze słowa pojawiły się pod koniec tej części rozmowy. Poseł Konfederacji odpowiedzialnością za brak przygotowania społeczeństwa obarczył zarówno obecnego premiera Donalda Tuska, jak i byłego szefa rządu Mateusza Morawieckiego.
– Zbrodnia pana Tuska, ale również pana Morawieckiego – powiedział Krzysztof Mulawa w „Porannym Ringu”.
Wcześniej polityk wypominał obu premierom zapowiedzi dotyczące powszechnych szkoleń strzeleckich. Zapytał prowadzącego, ile razy państwo zaprosiło go na finansowane ze środków publicznych zajęcia na strzelnicy. Gdy usłyszał, że dziennikarz korzystał z niej jedynie z własnej inicjatywy, wskazał to jako przykład niespełnionych obietnic.
Z wypowiedzi posła wynika, że Konfederacja nie domaga się obecnie natychmiastowego przywrócenia obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej. Stawia natomiast na dobrowolne, dłuższe szkolenia, naukę strzelania, rozwój obrony cywilnej oraz zapewnienie obywatelom rzetelnej informacji o miejscach schronienia.