Schetyna wprost o rozmowie Kosiniaka-Kamysza z Trumpem. Wskazał, co mają na celu doniesienia na jej temat

Jednym z tematów poruszonych w "Expressie Biedrzyckiej" z Grzegorzem Schetyną była sprawa tego, że Adam Bielan miał pomóc w załatwieniu rozmowy szefowi MON z Donaldem Trumpem. Polityk KO wprost przyznał, na co liczy w tym wszystkim polska prawica.

Grzegorz Schetyna
Autor: Artur Hojny / SE

W zeszłym tygodniu europoseł PiS Adam Bielan napisał na platformie X, że w marcu tego roku pomógł wicepremierowi, szefowi MON Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi zorganizować spotkanie z kimś „dużo ważniejszym” niż amerykański sekretarz wojny Pete Hegseth. Potem Kosiniak-Kamysz na briefingu prasowym potwierdził, że było to była rozmowa z prezydentem Donaldem Trumpem, ale więcej szczegółów nie podał. Kolejne dni przynosiły nowe komentarze na temat wspomnianej rozmowy.

Głos zabrał też premier Donald Tusk, który w rozmowie z TVN24, przyznał że informacje o przebiegu spotkania z Donaldem Trumpem otrzymał jeszcze w marcu, w ramach rozmowy z wicepremierem Kosiniakiem-Kamyszem. Dopytywany nie podał jej szczegółów, wskazując, że „to zbyt ciekawa rozmowa, żeby o niej publicznie mówić”, a o jej tematyce „kiedyś historia się dowie”. – Rozmowa miała dyskrecjonalny charakter i dlatego czuję się zobowiązany do dyskrecji. Dotyczyła raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce, tak bym powiedział najdelikatniej – powiedział wtedy premier.

Co więcej, w mediach pojawiły się doniesienia, że Bielan miał rozmawiać w USA na temat m.in. zmiany rządu w Polsce. Te doniesienia wzbudziły niepokój w szeregach rządzących. Pojawiły się nawet sugestie, że doszło do "zdrady".

Zapytany o to w "Expressie Biedrzyckiej" Grzegorz Schetyna przyznał, że do końca nie ma wiedzy, czego właściwie dotyczyła wspomniana rozmowa, kto ją aranżował, co powiedział Trump Kosiniakowi-Kamyszowi. - Ale spraw jest nietypowa i nieoczywista - przyznał. - Ta rozmowa to też w języku dyplomacji, to nie oficjalne spotkanie, nic zaplanowanego, to było spotkanie small talk między Trumpem a Kosiniakiem-Kamyszem, tak jak rozumiem przy okazji ważnych uroczystości (..) i to była okazja do rozmowy. Czy rzeczywiście tam pojawiły się tam słowa, które mogłyby sugerować ingerencję USA w polską politykę? Znamy politykę wewnętrzną, wiemy, że Trump potrafi zachować się nietuzinkowo i używa argumentów, które są nieoczywiste czy szokujące. 

Schetyna podkreślił, że takie rzeczy w USA się dzieją, co słyszał nieraz w Europie. Chodzi o mówieniu o amerykańskich oczekiwaniach:

To nie jest wymuszanie (...) Ja słyszałem o niemieckich wariantach bardzo zbliżonych, też były oczekiwania nowej koalicji, takie rzeczy się zdarzają. Dobrze, żebyśmy potrafimy je nazywać, tak samo żebyśmy potrafili nazywać polskich polityków, którzy do takich sytuacji doprowadzają. Praca polityków polskiej prawicy i ich akolitów w Białym Domu nad administracją Trumpa temu ma służyć, czyli wywołaniu ingerencji amerykańskiej w polską politykę wewnętrzną. Mam nadzieję, że to działania nieskuteczne. 

Express Biedrzyckiej | Motyka BEZ LITOŚCI dla Bielana: „To MITOMAN! Zmiana rządu to jego mokry sen”

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki