Bielan ujawnił kulisy rozmowy Kosiniaka-Kamysza z Trumpem. Politolog mówi o politycznej grze

Adam Bielan ujawnił, że pomagał organizować rozmowę wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem. Wywołało to pytania o przebieg spotkania i o to, dlaczego jego kulisy trafiły do mediów. W programie „Express Biedrzyckiej” prof. Tomasz Słomka ocenił, że europoseł PiS buduje w ten sposób wizerunek wpływowego polityka. Zaznaczył jednocześnie, że nie ma dowodów, by rozmowa dotyczyła ingerencji USA w polską politykę.

Władysław Kosiniak-Kamysz przemawia przy mównicy. Na miniaturze Donald Trump. O kulisach ich rozmowy czytaj na SE Polityka.
Autor: ART SERVICE, Evan Vucci/AP
  • Adam Bielan poinformował, że pomagał organizować rozmowę Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem
  • Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że rozmawiał z Trumpem przy okazji uroczystości w Białym Domu
  • Prof. Tomasz Słomka ocenił, że nagłośnienie sprawy ma pomóc Bielanowi budować polityczną pozycję
  • Politolog ocenił, że USA będą rozmawiać zarówno z polskim rządem, jak i z Pałacem Prezydenckim

Co wydarzyło się podczas rozmowy z Trumpem?

Dyskusję wywołał wpis europosła PiS Adama Bielana na platformie X. Polityk napisał, że pomagał organizować marcową rozmowę Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem. Pojawiły się pytania zarówno o jej treść, jak i o to, dlaczego kulisy spotkania ujawniono publicznie.

Według relacji medialnych wicepremier i szef MON potwierdził, że krótko rozmawiał z Trumpem podczas uroczystości w Białym Domu, na której pośmiertnie wręczono Medal Honoru. Doradca prezydenta Nikodem Rachoń także informował o swoim udziale w organizacji spotkania. Pojawiły się spekulacje, że rozmowa dotyczyła bezpieczeństwa, w tym baz i sprzętu wojskowego, albo sytuacji politycznej w Polsce.

Bielan buduje swoją pozycję? Ocena politologa

W ocenie prof. Tomasza Słomki Bielan ujawnił informacje przede wszystkim po to, by kreować się na polityka mającego szerokie kontakty i wpływ na zakulisowe decyzje. Europoseł może też szukać miejsca w otoczeniu prezydenta Karola Nawrockiego, licząc na ważną rolę, jeśli dojdzie do przebudowy prawej strony sceny politycznej.

Poufne rozmowy o bezpieczeństwie i relacjach międzynarodowych nie są niczym nadzwyczajnym. Rząd może informować o takich kontaktach, nie ujawniając ich szczegółów. Nagłaśnianie kulis sprzyja natomiast spekulacjom i może osłabić zaufanie partnerów oczekujących dyskrecji.

Czy USA próbowały wpłynąć na polską politykę? Brak dowodów

Słomka zastrzegł, że nie zna przebiegu spotkania. Rozważał jedynie hipotezę, że administracja USA mogła sygnalizować, jakich zmian w polskiej polityce oczekuje. Podkreślił, że nie jest to ustalony fakt. Nie ma też dowodów, by strona amerykańska bezpośrednio ingerowała w polską politykę.

Poruszono także kwestię relacji z Białym Domem. Zdaniem Słomki otoczenie prezydenta może próbować przedstawiać się jako główny pośrednik w kontaktach z amerykańską administracją, jednocześnie krytykując rząd Donalda Tuska. Politolog zastrzegł jednak, że nie ma danych potwierdzających scenariusz politycznych przetasowań, w tym odejścia PSL z obecnej koalicji.

Osobista sympatia Trumpa do Karola Nawrockiego nie oznacza jednak, że Pałac Prezydencki przejmie wyłączność na kontakty z USA. Amerykańska administracja kieruje się pragmatyzmem i rozmawia z tymi, którzy podejmują najważniejsze decyzje w swoich państwach. Dlatego, jak ocenił Słomka, Waszyngton będzie nadal kontaktował się z polskim rządem.

Więcej na ten temat, ale i nie tylko, możesz obejrzeć w poniższym materiale:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki