Początek czwartkowego posiedzenia Sejmu upłynął pod znakiem ogromnych emocji związanych z sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego. Posłowie wykorzystali wnioski formalne, by przedstawić swoje stanowiska w sprawie narastającego kryzysu. Najostrzej wypowiedział się wiceprezes PiS Przemysław Czarnek, który kategorycznie odrzucił pomysł porozumienia w obecnym składzie parlamentu.
– Reset w tej izbie oznacza dogadanie się z zamachowcami. Reset w tej izbie oznacza „grubą kreskę” na wzór 1989 roku. Reset w tej izbie oznacza zdradę stanu, reset w tej izbie oznacza przywrócenie prawideł nauki radzieckiej – oświadczył Przemysław Czarnek.
Zdaniem polityka PiS, prawdziwym celem sejmowej większości jest „zagarnięcie” Sądu Najwyższego, przejęcie funkcji I prezesa SN oraz przewodniczącego Trybunału Stanu, a ostatecznie wprowadzenie Polski do strefy euro. Czarnek posunął się do osobistego ataku na prowadzącego obrady marszałka Włodzimierza Czarzastego. Stwierdził, że plan zakłada zdjęcie z urzędu prezydenta Karola Nawrockiego, by to „człowiek radziecki był pełniącym obowiązki prezydenta”, wskazując przy tym na polityka Lewicy.
Jako jedyne wyjście z patowej sytuacji Czarnek wskazał radykalne rozwiązanie. – Zróbmy wybory przedterminowe, wtedy będziemy robić resety – zaapelował poseł PiS.
Bitwa o Trybunał Konstytucyjny
Wypowiedź Czarnka to reakcja na pogłębiający się chaos w Trybunale Konstytucyjnym. Konflikt zaognił się w miniony piątek, gdy grupa sędziów wybrana w obecnej kadencji Sejmu ogłosiła, że sędzia Anna Korwin-Piotrowska przejmuje kierowanie Trybunałem. Wydała ona zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Święczkowski nie uznał tej decyzji, nazywając sędziów „uzurpatorami” i podkreślając, że to on pozostaje jedynym administratorem budynku TK. Sytuacja stała się na tyle poważna, że prezydent Karol Nawrocki przerwał wizytę w Senegalu i pilnie wrócił do Warszawy, gdzie spotkał się z I prezesem Sądu Najwyższego oraz odwiedził siedzibę Trybunału.
Kolejne pomysły na „reset”
Choć Przemysław Czarnek mówi o przedterminowych wyborach, inne ugrupowania wciąż liczą na polityczne porozumienie. Paweł Jabłoński z koła Rozwój Plus apelował do posłów koalicji rządzącej, twierdząc, że wielu z nich jest „przerażonych” tym, co dzieje się wokół TK.
Z kolei Adrian Zandberg z partii Razem ocenił, że Polacy z zażenowaniem patrzą na klasę polityczną. Zaproponował, by w ramach resetu „podziękować wszystkim obecnym sędziom” i wybrać nowy skład w taki sposób, by żadna ze stron nie mogła samodzielnie decydować o obsadzie Trybunału.
Swoje kroki zapowiedział również PSL. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował, że lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawi w czwartek plan legislacyjny mający zakończyć spór, a kolejny etap propozycji politycznych ogłosi w najbliższą niedzielę w Wierzchosławicach.