- Prokuratura Krajowa nałożyła na Tomasza Sakiewicza karę pieniężną za bezpodstawne uchylenie się od złożenia zeznań w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości.
- Przesłuchanie prezesa TV Republika dotyczyło ewentualnego zatrudnienia Zbigniewa Ziobry (podejrzanego w sprawie FS), co mogłoby być utrudnianiem postępowania.
- Prokuratura odrzuciła argumentację Sakiewicza o tajemnicy dziennikarskiej, podkreślając, że był wzywany jako prezes zarządu spółki, a nie dziennikarz.
- PK zaznacza, że każdy świadek ma obowiązek złożyć zeznania, a odmowa jest karana, chyba że wystąpią ściśle określone w prawie wyjątki, które w tym przypadku nie miały miejsca.
Tomasz Sakiewicz ukarany. Ile wynosi grzywna od prokuratury?
Prokuratura Krajowa nałożyła na redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza karę pieniężną za to, że ten, według śledczych, bezpodstawnie uchylił się od złożenia zeznań. Postanowienie w tej sprawie zapadło w poniedziałek (25 maja), a dotyczyło przesłuchania, które odbyło się w ubiegłym tygodniu. Prok. Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej, przekazał, że prokurator nałożył na świadka karę pieniężną w wysokości 3 tys. zł.
Podczas przesłuchania Tomasz Sakiewicz odmówił odpowiedzi na pytania prokuratora, nie podnosząc żadnych okoliczności, które uzasadniałyby prawo do odmowy zeznań lub uchylenia się od odpowiedzi na pytania. Podnoszone okoliczności dotyczyły m.in. osoby prokuratora oraz prawidłowości wezwania – czytamy w komunikacie.
Dlaczego Tomasz Sakiewicz został wezwany na przesłuchanie?
Wszystko ma związek z wielowątkowym śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w wydatkowaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura Krajowa wezwała Tomasza Sakiewicza jako świadka w wątku sprawy związanym z „utrudnianiem postępowania w celu umożliwienia podejrzanemu uniknięcia odpowiedzialności karnej”. Śledczy chcieli uzyskać informacje na temat doniesień medialnych, według których poszukiwany listem gończym były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro miał zostać zatrudniony w TV Republika jako komentator polityczny.