Polska ochrona zdrowia na krawędzi? Była minister zdrowia ujawnia wstrząsającą prawdę o protestach i oszczędnościach!

2026-04-20 10:17

W najnowszym odcinku programu "Poranny Ring" Jan Wróbel gościł Katarzynę Sójkę, byłą minister zdrowia i posłankę PiS, która bez ogródek skomentowała obecną sytuację w polskiej ochronie zdrowia. Jej słowa rzucają nowe światło na protesty medyków, kwestię wynagrodzeń i kontrowersyjne oszczędności. Czy faktycznie pacjenci są najbardziej poszkodowani?

Poranny Ring

i

Autor: Archiwum prywatne
  • Była minister zdrowia Katarzyna Sójka ujawnia, że polska ochrona zdrowia jest w kryzysie, a rząd nie reaguje na dynamiczną sytuację.
  • Protesty medyków w szpitalach powiatowych i niedoszacowane procedury prowadzą do odsuwania pacjentów na odległe terminy.
  • Sójka twierdzi, że wynagrodzenia w ochronie zdrowia są godne, ale obecne oszczędności odbywają się kosztem pacjentów.
  • Dowiedz się, dlaczego pacjenci są najbardziej poszkodowani i co dalej z polską ochroną zdrowia!

Rząd nie reaguje na kryzys?

Prezydent Nawrocki spędził weekend z rodziną w Gdańsku. Robił politykę na balkonie!

Katarzyna Sójka podkreśla, że rządzący nie reagują wystarczająco szybko na dynamiczną sytuację w ochronie zdrowia.

"Przede wszystkim rząd dzisiaj nie reaguje, bo te informacje, sytuacja w ochronie zdrowia, ale również koszty, one są dynamiczne" – zaznacza.

Wskazuje na Ministerstwo Zdrowia i prezesa NFZ jako podmioty, które powinny aktywnie działać, reagując na zmieniające się realia. Była minister zwróciła uwagę na problem niedoszacowanych i nadmiernie wycenionych procedur, szczególnie w placówkach prywatnych.

Medycy protestują, pacjenci czekają

Protesty w ochronie zdrowia, szczególnie w szpitalach powiatowych, budzą poważne obawy. Sójka przyznaje, że tak masowego protestu nie pamięta. 

"Protest w szpitalach powiatowych, które w tej chwili są w naprawdę sytuacji podbramkowej, mają coraz więcej zadań, kwoty się nie zmieniają, coraz więcej trudności, na które nikt nie reaguje od dłuższego czasu, a do tego wprowadzane są limity i stawianie tych szpitali, tych podmiotów w takiej trudnej sytuacji" – mówi.

Zaznacza, że w efekcie szpitale, widząc, że nie otrzymają zapłaty za tzw. nadwykonania, odsuwają pacjentów na odległe terminy.

"Szpitale po prostu podjęły kalkulację, zobaczyły, jak wygląda ich ryczałt, jak wygląda wykorzystanie roczne i miesięczne tego ryczałtu i zwyczajnie nie będą robić te badania, za które mają na umowie, że będzie zapłacone" – tłumaczy Sójka, co oznacza, że pacjenci, którzy już są zapisani, są przesuwani na "o wiele, wiele, wiele późniejsze terminy".

Czy wynagrodzenia w ochronie zdrowia są już godne?

Kwestia zarobków w ochronie zdrowia to temat budzący wiele emocji. Katarzyna Sójka wskazuje, że w wielu szpitalach koszty kadrowe stanowią aż 70-80% dochodów, a nie optymistyczne 55%, jak często się podaje. Jednocześnie broni ustawy z 2022 roku, która miała poprawić sytuację finansową pracowników. 

"Ta ustawa była bardzo potrzebna i nikt nie ma wątpliwości, że zarobki, które były wcześniej w ochronie zdrowia pielęgniarek chociażby, pierwsze z brzegu, te zarobki były zdecydowanie niestabilne, czy w zasadzie niedoszacowane" – mówi.

"Dzisiaj ja osobiście uważam, że naprawdę wszyscy pracownicy w ochronie zdrowia mogą liczyć na godne wynagrodzenie i tutaj postawiłabym kropkę" – stwierdza, dodając, że "kwestie wynagrodzeń dzisiaj są uregulowane". 

Podkreśla również, że "na pewno nie ma mowy o tym, żeby zmniejszać wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia, bo one dzisiaj po prostu są godne". 

Oszczędności kosztem pacjentów? Była minister nie ma wątpliwości

Najostrzejsze słowa padają pod adresem obecnego Ministerstwa Zdrowia i polityki oszczędnościowej. Sójka zarzuca, że racjonalizacja odbywa się "nie w tym miejscu". 

"Jeśli racjonalizację poważnych rzeczy, poszukiwanie oszczędności szuka się od brzegu, czyli od pacjenta, od tego, który jest ostatni w tej całej kolejce i który jest najbardziej potrzebujący" – krytykuje.

Twierdzi, że "lista z jesieni, taka lista plan na oszczędności na ponad 10 miliardów złotych, ona dzisiaj jest po prostu realizowana i to są plany oszczędności bezpośrednio na pacjentach". Jej zdaniem, "w żadnym innym miejscu w systemie ochrony zdrowia nie robi się żadnych ruchów". Zamiast tego, "zabiera się pacjentom, ukraca się pacjentom albo wydłuża się kolejki właśnie pacjentom tam, gdzie oni najbardziej potrzebują tej diagnostyki".

Sójka nie szczędzi krytyki pod adresem minister Leszczyny, wskazując na opóźnienia w realizacji konkursów i podpisywaniu umów, co nazywa "barbarzyństwem".

"W pierwszej kolejności widzę, że po raz kolejny myśli się o tym, żeby po prostu zabrać pacjentom, żeby oni więcej dołożyli bez pewnego uporządkowania tyłów, a tam naprawdę jest dużo do zrobienia" – podsumowuje.

Rolnicy i KRUS: Sójka ostrzega przed sięganiem do kieszeni

Była minister zdrowia odniosła się również do sytuacji rolników i ewentualnych zmian w KRUS.

"Ja radziłabym dużą ostrożność. Również też, żeby było jasne, nikomu się nie udało jeszcze z KRUS-em wygrać" – mówi.

Jako lekarz rodzinny pracujący w POZ, ma bezpośredni kontakt z rolnikami i zna ich problemy.

"Wiem często, jakimi ludźmi są rolnicy. Wiem, na jakie zarobki mogą liczyć. Wiem, z czym się borykają i jak ciężką pracę wykonują" – podkreśla.

Ostrzega, że zanim ministerstwo "będzie sięgać do kieszeni właśnie rolników, to najpierw niech zabezpieczy im stałe dochody". Zauważa, że rolnicy są również pacjentami, a ich sytuacja finansowa jest trudna ze względu na niskie ceny produktów rolnych.

Morawiecki, Czarnek i stowarzyszenie "Rozwój Plus"

Katarzyna Sójka pozytywnie ocenia działania rządu Mateusza Morawieckiego w kwestii ochrony zdrowia. 

"Rzeczywiście sukcesywnie te limity znoszono, jakby gospodarka była na takim poziomie i te pieniądze się znajdowały, że można było po kolei sukcesywnie robić coraz większe czy ulgi i większą ilość badań" – wspomina.

Podkreśla, że Morawiecki "pokazał, że można, że gospodarka działała w taki sposób, że te środki się znajdowały".

Odnośnie przyszłości politycznej, Sójka wskazuje na Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera Prawa i Sprawiedliwości w przypadku "stosownej koalicji". Dopytywana o stowarzyszenie "Rozwój Plus", zaznacza, że nie jest jego członkiem i trudno jej oceniać jego zamysł, ale będzie obserwować jego rozwój.

Migracja i wojna: "Zdrowy rozsądek" w obliczu tragedii

Sójka odniosła się również do kwestii migracji, podkreślając konsekwentne stanowisko PiS.

"Jesteśmy zasadniczy w stosunku do nielegalnej migracji, bo to trzeba podkreślać" – mówi.

Uważa, że "nasz stosunek do nielegalnej migracji zawsze był jednoznaczny" i "to jest słuszny kierunek".

W kontekście tragicznych wydarzeń na świecie, w tym w Strefie Gazy, była minister przyznaje, że obrazy są "strasznie brutalne". Choć nie jest specjalistą od dyplomacji, wyraża nadzieję, że "wszystkie potęgi załatwiały swoje sprawy i interesy w sposób zupełnie inny, tak żeby żadne ludzkie życie nie ucierpiało". Zauważa również różnice w postrzeganiu tych problemów przez młodszych i starszych, wskazując na "zdrowy rozsądek, który mówi o tym, że naprawdę jesteśmy otwarci, ale na naszych warunkach, ale też z pewną uczciwością wzajemną".

Polityka SE Google News
PIS TONIE! MORAWIECKI UCIEKA?! | MAGDALENA RIGAMONTI i ROCH KOWALSKI w EXPRESSIE BIEDRZYCKIEJ
Sonda
Limity na zdrowie. Jak oceniasz cięcia bużetowe NFZ?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki