Efekt domina po Krakowie? Kaczyński rusza po wielkie miasta

2026-05-27 11:00

Odwołanie prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego (46 l.) dodało politykom prawicy wiatru w żagle i uruchomiło zapowiedzi kolejnych referendów. - To jest początek wielkiej fali, która przetoczy się przez Polskę - zapowiedział kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnej. Eksperci studzą jednak emocje. – Referendum nie jest polityczną „manną z nieba” podkreśla socjolog, prof. Wojciech Rafałowski.

Kaczyński chce odwołać kolejnych prezydentów miast

i

Autor: Super Express(3); Adam Burakowski/ East News
  • Odwołanie prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego uruchomiło polityczną lawinę i zapowiedzi kolejnych referendów w dużych miastach.
  • Politycy PiS mówią o „początku wielkiej fali”, a na celowniku mogą znaleźć się Wrocław, Rzeszów i Poznań.
  • Koalicja Obywatelska ostrzega przed brutalizacją kampanii i politycznym wykorzystywaniem lokalnych konfliktów.
  • Eksperci podkreślają jednak, że referendum nie jest „manną z nieba”, a powtórzenie krakowskiego scenariusza w innych metropoliach wcale nie jest pewne.

Prezydenci Zabrza i Krakowa odwołani

Historia referendów, w których mieszkańcy próbowali odwołać urzędujących włodarzy, nie była dotąd szczególnie owocna – wiele przypadków kończyło się niepowodzeniem. Na przykład stowarzyszenie SOS Wrocław już dwukrotnie, bezskutecznie próbowało w referendum odwołać prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka (47 l.). Jednak w maju 2025 r. w wyniku referendum musiała pożegnać się ze stanowiskiem prezydentka Zabrza Agnieszka Rupniewska (41 l.). Po roku od tamtego wydarzenia, 24 maja 2026 r., doszło do precedensu, ponieważ w wyniku referendum odwołany został prezydent drugiego największego miasta w Polsce – Krakowa. O odwołanie Aleksandra Miszalskiego zabiegał klub radnych Kraków dla Mieszkańców, a formalnym inicjatorem był radny Łukasz Gibała (48 l.). Zdaniem Gibały, podczas dwuletniej kadencji Miszalskiego miasto znalazło się w stanie paraliżu decyzyjnego, a współpraca prezydenta z Radą Miasta praktycznie nie istniała.

Frekwencja referendalna wyniosła 29,99 proc., czyli minimalnie powyżej wymaganego progu. Za odwołaniem Miszalskiego zagłosowało 171 581 mieszkańców, przeciw było 3 631.

Donald Tusk przerwał milczenie ws. referendum w Krakowie. Tak podsumował sytuację

PiS zapowiada kolejne referenda

Miszalski jest politykiem Koalicji Obywatelskiej, dlatego PiS uznało jego odwołanie za własny sukces oraz paliwo wyborcze. – To jest początek wielkiej fali, która przetoczy się przez Polskę i zakończy się odejściem samego Tuska. Bo dziś mamy do czynienia z odejściem „Tuska krakowskiego”, ale to się zakończy odejściem Tuska – powiedział kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek (49 l.).

Jego partyjni koledzy również poszli za ciosem. – Kraków pokazał, że arogancja i bufonada jednak mają granice, że mieszkańcy dużych miast dostrzegają pustkę (brak planu, programu, pomysłu na miasto, kolesiostwo) nominatów KO. To ważna lekcja. No cóż, może we Wrocławiu do trzech razy sztuka? – napisała na X posłanka PiS Mirosława Stachowiak-Różecka (53 l.).

Mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska dotąd bronili Jacka Sutryka, ale po porażce Miszalskiego on też ma się czego obawiać. – Nie chciałbym podnosić ciśnienia prezydentowi Wrocławia, ale tam próg referendalny to tylko 22 proc. Wyborcy PiS, Konfederacji i Brauna „na luziku” by dowieźli taką frekwencję. Los prezydenta w sumie „wisi” na konieczności zebrania podpisów, wynik takiego referendum jest niemal pewny – napisał na X prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej Łukasz Pawłowski.

Andrzej Duda kandydatem na prezydenta Krakowa? Polityk PiS stawia sprawę jasno

Jednocześnie lider stowarzyszenia Razem dla Rzeszowa, wiceprzewodniczący Rady Miasta Jacek Strojny, zapowiedział złożenie wniosku o referendum w sprawie odwołania tamtejszego prezydenta, Konrada Fijołka (48 l.).

"Mocny dzwon alarmowy"

Niepokój odczuli też inni prezydenci kojarzeni z KO. – W Krakowie bardzo duże znaczenie miał element polityczny, a działania przedstawiane jako społeczne zostały wykorzystane jako pretekst. Zaangażowała się Konfederacja, aktywne było również Razem. Myślę, że teraz na celowniku znajdzie się inne znaczące miasto. Jeśli celem ma być efekt polityczny, chodzić będzie o prezydenta lub prezydentkę silnie kojarzonych z Platformą Obywatelską – powiedział w rozmowie z PAP prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak (62 l.).

Koalicja Obywatelska poważnie traktuje wynik referendum w Krakowie i zapowiedzi polityków PiS. – To mocny dzwon alarmowy, w tym wypadku dzwon Zygmunta. W Krakowie kampania referendalna była bardzo brutalna. Z tym samym będziemy się mierzyć w przyszłych wyborach – powiedział europoseł KO Michał Wawrykiewicz (55 l.) w „Expressie Biedrzyckiej”.

Czy referenda o odwołanie kolejnych włodarzy okażą się sukcesem? – Nie sposób przewidzieć, co się wydarzy. Wiele zależy od samych polityków, którzy snują wizję masowych odwoływań, od tego, czy wykonają ciężką pracę i przekonają mieszkańców. Natomiast nie jest tak, że dzięki udanemu referendum w Krakowie politycy nagle dostali jakąś „mannę z nieba” – komentuje socjolog, prof. Wojciech Rafałowski z Uniwersytetu Warszawskiego.

Ten sondaż może zaboleć Tuska. Kaczyński też nie ma powodów do świętowania

Żółta kartka dla KO

Politolog, dr Bartłomiej Machnik uważa. ze to czy referendum krakowskie wywoła falę następnych, zależy od determinacji przeciwników włodarzy konkretnych miast. - Po drugie, nie wiemy, czy będą realne powody odwołania prezydentów. W przypadku Krakowa mieliśmy do czynienia z powodami, które motywowały ludzi do pójścia do urn. Krakowskie referendum to co najmniej żółta kartka dla Koalicji Obywatelskiej. Nie powiem, czy to przełoży się na porażkę parlamentarną, ale to jakiś sygnał, że elity polityczne proponowane przez Koalicję Obywatelską nie spełniają oczekiwań - ocenia Machnik.

Socjolog, prof. Henryk Domański, uważa wynik referendum w Krakowie za niespodziewany. - Ten wynik to skutek dobrego zorganizowania się przeciwników Miszalskiego, który jest kojarzony z Platformą Obywatelską. Sukces wynikał ze zdolności do mobilizowania mieszkańców. Powtórzenie tego samego w innych miastach, na których PiS by zależało – jak Poznań, Gdańsk, Wrocław, nie mówiąc już o Warszawie – jest mało realistyczne. Natomiast w interesie prawicowej części sceny politycznej jest nagłośnienie utraty prezydenta w Krakowie i straszenie KO referendami w kolejnych metropoliach. Stąd ta narracja: „przegraliście w metropoliach, więc przegracie też wybory parlamentarne”. Czyli krakowskie referendum jest instrumentem walki politycznej - dodaje ekspert.

PiS GRZMI: KIERWIŃSKI DO DYMISJI! LUBECKA I GRABARCZYK: OBRZYDLIWE UDERZENIE W SŁUŻBY!
Sonda
Czy wynik referendum w Krakowie to początek większej politycznej zmiany?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki