Miszalski odwołany przez przeciwników
Niedzielne referendum lokalne przyniosło polityczne trzęsienie ziemi pod Wawelem. Dotychczasowy prezydent Aleksander Miszalski (KO) został odwołany z urzędu po zaledwie dwóch latach rządów. Oficjalne wyniki podane przez Miejską Komisję ds. Referendum nie pozostawiają złudzeń: za dymisją włodarza zagłosowało aż 171 581 mieszkańców, podczas gdy przeciwko opowiedziało się zaledwie 3 631 osób. Frekwencja wyniosła 29,99 proc., co pozwoliło przekroczyć wymagany próg ważności (26,98 proc.). Za wnioskiem o odwołanie stała grupa obywateli z Janem Hoffmanem na czele, a akcję czynnie wsparł dawny rywal Miszalskiego, Łukasz Gibała, oraz ugrupowania prawicowe – PiS i Konfederacja. Organizatorzy zarzucali prezydentowi m.in. niespełnienie obietnic, drastyczne zadłużanie miasta oraz kontrowersje wokół Strefy Czystego Transportu.
Politycy PiS już kibicują Małgorzacie Wassermann. Widzą w niej przyszłą prezydent Krakowa
Trzy miesiące do wyborów
Premier Donald Tusk (69 l.) poinformował, że do czasu wyboru nowego prezydenta Krakowa, funkcję komisarza w mieście będzie pełnił Stanisław Kracik (72 l.). Był on jednym z zastępców Aleksandra Miszalskiego (52 l.), który stracił stanowisko w wyniku niedzielnego głosowania. Kiedy zostanie wyłoniony nowy prezydent – dokładny termin jest nieznany. Kodeks wyborczy wskazuje, że wybory przedterminowe w mieście powinny odbyć się w ciągu 90 dni od ogłoszenia wyników referendum. Ale rusza już giełda nazwisk potencjalnych kandydatów na sternika stolicy Małopolski.
Były prezydent RP pokieruje miastem?
Niespodziewanego faworyta ma poseł PiS Robert Telus. – Potrzebny jest kandydat na prezydenta Krakowa, który jednoczy. Andrzej Duda? Czemu nie. Jednoczy środowiska prawicowe, pytanie, czy on by zechciał startować… – zastanawia się Telus w rozmowie z „Super Expressem”. Były prezydent RP nie zabrał głosu w tej sprawie.