- Rezygnacja ambasadora RP w Chinach Jakuba Kumocha.
- Dymisja ambasadora RP w Rumunii Pawła Solocha.
- Obaj jako powód podają działania rządu Donalda Tuska wobec Trybunału Konstytucyjnego.
- Konflikt między rządem a Pałacem Prezydenckim w sprawie dymisji.
- W tle kryzys w TK i wnioski o uchylenie immunitetów sędziom.
Dymisje w proteście. Kto i dlaczego zrezygnował?
W polskiej dyplomacji doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. W ciągu zaledwie dwóch dni dwóch kluczowych ambasadorów, mianowanych jeszcze przez byłego prezydenta Andrzeja Dudę, zrezygnowało ze swoich stanowisk. Obaj jako powód podali wydarzenia w kraju i gwałtowne działania rządu Donalda Tuska.
Jako pierwszy o swojej decyzji poinformował w piątek wieczorem ambasador RP w Chinach Jakub Kumoch.
Wobec wydarzeń w kraju uznałem, że nie jest możliwe moje dalsze pełnienie funkcji ambasadora RP. Z dniem dzisiejszym złożyłem rezygnację i prośbę o odwołanie - napisał ambasador na platformie X.
W sobotę, już po północy, w jego ślady poszedł ambasador RP w Rumunii Paweł Soloch. Był on już bardziej bezpośredni i wprost wskazał, co jest przyczyną jego dymisji. Paweł Soloch zaznaczył dobitnie, że jego decyzja to reakcja na wejście służb do Trybunału Konstytucyjnego i próbę jego nielegalnego przejęcia.
W związku z faktem próby sprzecznego z prawem przejęcia TK nie widzę możliwości dalszego pełnienia funkcji Ambasadora RP w Rumunii – napisał na X ambasador Paweł Soloch.
Tym samym rezygnacja dwóch ambasadorów, Jakuba Kumocha i Pawła Solocha, stała się jawnym wyrazem sprzeciwu wobec poczynań rządu Tuska przed TK.
Spór o dymisje ambasadorów. Rząd kontra Pałac Prezydencki
Rezygnacje ambasadorów Jakuba Kumocha i Pawła Solocha wywołały natychmiastową i bardzo ostrą reakcję. Błyskawicznie stały się one nowym polem bitwy między rządem Donalda Tuska a otoczeniem prezydenta Karola Nawrockiego. Obie strony nie zostawiły na sobie suchej nitki, a ich komentarze pokazują, jak głęboka jest przepaść polityczna w Polsce.
Ze strony rządu głos zabrał wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Jego odpowiedź na wpis Jakuba Kumocha była krótka i lodowata. Szef polskiej dyplomacji nie owijał w bawełnę i wprost zarzucił ambasadorowi brak profesjonalizmu.
Przyjąłem do wiadomości nieprofesjonalne zakończenie Pańskiej misji. Nie reprezentuje Pan już Rzeczpospolitej - napisał na X Sikorski.
Zupełnie inaczej dymisje postrzega Pałac Prezydencki. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz przedstawił rezygnacje jako akt obywatelskiej odwagi i sprzeciwu wobec bezprawia. W jego ocenie rezygnacja ambasadorów to wyraz odpowiedzialności za Polskę w obliczu łamania prawa przez rząd i ataku na Trybunał Konstytucyjny.
Ambasador RP w Chinach wobec łamania prawa przez rząd D. Tuska i siłowy atak na Trybunał Konstytucyjny - składa rezygnację. To wyraz odwagi i odpowiedzialności na polską demokrację i wizerunek Rzeczypospolitej na świecie – napisał Marcin Przydacz.
Marcin Przydacz podobnie skomentował odejście Pawła Solocha, nazywając go „kolejnym ambasadorem, który rezygnuje z funkcji w imię protestu wobec bezprawia D. Tuska”.
Kryzys w TK. O co chodzi w tym sporze?
Cała ta burza ma swoje źródło w jednym miejscu: w Trybunale Konstytucyjnym. To, co tam się dzieje, jest bezpośrednią przyczyną dymisji ambasadorów i zaostrzenia politycznego konfliktu. Spór eskalował w piątkowy wieczór, kiedy doszło do gorszących wydarzeń przy al. Szucha, które opozycja i środowisko prezydenta RP nazywa wprost próbą siłowego przejęcia kontroli nad TK.
O co dokładnie poszło? Poinformowano o zawieszeniu w obowiązkach prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. To jednak nie wszystko. Prokurator Generalny Waldemar Żurek poszedł o krok dalej i skierował wnioski o uchylenie im obu immunitetów sędziowskich. To ruch, który w obecnej praktyce rządów otwiera drogę do postawienia im zarzutów. Ten bezprecedensowy kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego jest postrzegany przez opozycję i otoczenie prezydenta jako próba siłowego i bezprawnego przejęcia kontroli nad sądem konstytucyjnym.
Sytuacja jest na tyle poważna, że prezydent Karol Nawrocki, przebywający z wizytą w Senegalu, podjął decyzję o natychmiastowym przerwaniu podróży i powrocie do kraju. W tym kontekście rezygnacje ambasadorów Jakuba Kumocha i Pawła Solocha przestają być tylko gestem. Są sygnałem, że spór o praworządność w Polsce wszedł na zupełnie nowy poziom, a jego skutki zaczynają być odczuwalne także na arenie międzynarodowej.