- Andrzej Duda zabrał głos w sprawie ślubowania sędziów do Trybunału Konstytucyjnego.
- Byłemu prezydentowi nie podoba się postawa swojego następcy.
- Zobacz, co Duda zarzucił Karolowi Nawrockiemu.
Były prezydent Andrzej Duda skomentował spór wokół ślubowań sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Karol Nawrocki przyjął ślubowanie od dwojga z sześciorga wybranych przez Sejm. Pozostali sędziowie zaprosili głowę państwa na czwartkową uroczystość w Sejmie, ten jednak nie skorzystał z niego (WIĘCEJ: Z samego rana szef kancelarii Nawrockiego wydał oświadczenie. Te słowa wywołają wojnę!).
Duda podkreślił, że prezydent ma prawo analizować przebieg wyboru i kwalifikacje kandydatów, zanim przyjmie ślubowanie. - Prezydent ma prawo przyjąć ślubowanie po wszechstronnym rozważeniu sytuacji, zbadaniu przebiegu wyboru i kwestii kwalifikacji danej osoby do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent może oczekiwać, że jeśli poprosi o dodatkowe wyjaśnienia lub spotkania, to będzie mógł porozmawiać z kandydatami - powiedział Andrzej Duda w rozmowie z Krzysztofem Szczuckim.
Jednocześnie wskazał granice takiej swobody. Zdaniem byłego prezydenta - bardzo dyskusyjna jest kwestia, czy można w ogóle nie zrealizować przyjęcia ślubowania - a głowa państwa jest związana decyzją Sejmu. - Prezydent jest związany uchwałą Sejmu i nie może być tak, że prezydent sobie przyjmie ślubowanie od kogoś innego albo tylko od niektórych - mówił. Taki wybiórczy tryb, jak oceniał, rodziłby spór ustrojowy.
Sprawdź: Pilne! Ostra reakcja Pałacu po ślubowaniu sędziów TK. Padły mocne słowa o Tusku
Duda odniósł się do dynamiki decyzji, zwracając uwagę, że ustawa zasadnicza nie nakreśla terminu na przyjęcie ślubowania. - Co to znaczy "niezwłocznie"? Jeśli ma wątpliwości, to ma prawo ich wyjaśnienia. To jest bardzo niejasna materia prawna. Czym jest "zbędna zwłoka"? To zawsze będzie przedmiotem dyskusji prawniczej - stwierdził. Dodał, że przeciąganie procedury może skończyć się próbą rozliczenia konstytucyjnego. W jego ocenie uchwały Sejmu wiążą prezydenta także wtedy, gdy parlament dokonuje autokontroli wcześniejszych decyzji. - Jeżeli Sejm stwierdził: tamta uchwała nasza nie obowiązuje, my zmieniamy ją w trybie swoistej autokontroli i dzisiaj podejmujemy inną uchwałę i oto są kandydaci na sędziów, to prezydent jest tą decyzją Sejmu związany. Prezydent nie może mówić, że Sejm nie zdecydował. Teoretycznie może, ale wchodzi wtedy w bardzo poważną batalię ustrojową, na którą konstytucja nie przewiduje miejsca - uznał były prezydent.
Zobacz: Szymon Hołownia o ślubowaniu sędziów TK. Jedno go zastanawia
Na koniec Duda stwierdził, że ewentualna odpowiedzialność konstytucyjna bywa w Polsce iluzoryczna. - Teoretycznie prezydent może zwlekać, ale ktoś może kiedyś próbować pociągnąć go do odpowiedzialności konstytucyjnej, ale wszyscy wiemy, jak z tą odpowiedzialnością konstytucyjną u nas jest - skwitował.