Atak na PO
Donald Tusk poinformował w środę po godzinie 17:00 o cyberataku na systemy informatyczne Platformy Obywatelskiej. Premier nie krył obaw, sugerując, że może to być próba wpłynięcia na wynik zbliżających się wyborów. - Cyberatak na system informatyczny Platformy. Zaczęła się obca ingerencja w wybory – napisał Donald Tusk w mediach społecznościowych. Premier nie pozostawił wątpliwości, że sytuacja jest poważna i może mieć wpływ na proces wyborczy.
Zobacz: Znany poseł PiS zatrzymany przez policję! Michał Woś zaskakuje: "Babcia się chwaliła..."
Szef kancelarii premiera, Jan Grabiec, również zabrał głos w sprawie cyberataku na Platformę Obywatelską. - Doszło do ataku cybernetycznego na system informatyczny Platformy Obywatelskiej – przekazał polityk. Wyjaśnił, że atak polegał na próbie przejęcia kontroli nad komputerami pracowników partii oraz sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego. To poważne zagrożenie, które mogło doprowadzić do wycieku danych, manipulacji informacjami, a nawet sparaliżowania pracy sztabu wyborczego. Grabiec podkreślił, że "według organów odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo konkretne dane dotyczące cyberataku wskazują na sposób działania służb ze Wschodu".
Gawkowski zabiera głos
W czwartek wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował w Bydgoszczy, że środowy cyberatak na biura parlamentarzystów i członków PO przeprowadziły grupy z Federacji Rosyjskiej i Białorusi. Gawkowski wskazał, że służby państwowe traktują ten atak niezwykle poważnie. - Mamy potwierdzenie, że akcja nie została przeprowadzona przypadkowo. (...) Atak, taki incydent, może dotknąć każdą partię polityczną, każdą instytucję państwa - zauważył.
Sprawdź: Marsz Tuska i Trzaskowskiego poróżni koalicję? Będzie burza przed wyborami prezydenckimi?!
Wicepremier powiedział, że Rosja chce ukraść Polsce i Polakom wybory. - Nie uda im się to - podkreślił.
