Wypadek Beaty Szydło znów pod lupą śledczych! 9 osób w charakterze podejrzanych

2026-02-11 15:50

Sprawa głośnego wypadku z udziałem byłej premier Beaty Szydło z 2017 roku wraca z nową siłą. Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo, w ramach którego wezwała na przesłuchanie w charakterze podejrzanych aż dziewięć osób, w tym ośmiu funkcjonariuszy SOP. Decyzja ta jest następstwem audytu, który podał w wątpliwość bezstronność wcześniejszych działań śledczych.

Beata Szydło

i

Autor: Art Service

Po wielu latach od dramatycznych wydarzeń w Oświęcimiu, sprawa wypadku rządowej kolumny z udziałem ówczesnej premier Beaty Szydło ponownie nabiera tempa. Jak ustalił portal TVN24, Prokuratura Regionalna w Białymstoku podjęła zdecydowane kroki, które mogą rzucić nowe światło na jedną z najgłośniejszych spraw ostatnich lat. Na przełomie lutego i marca tego roku odbędą się przesłuchania kluczowych postaci, które do tej pory pozostawały w cieniu postępowania.

Zobacz: Grzmoty jak w ringu! Żukowska starła się z Mateckim! Hamulce puściły! "Kanalio", "ścierwo"

Decyzją białostockich śledczych, na przesłuchania wezwano ośmiu funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa oraz jedną osobę cywilną. Co kluczowe, wszystkie te osoby mają zostać przesłuchane w charakterze podejrzanych. Prokuratura potwierdziła, że część z wezwanych funkcjonariuszy nadal pełni służbę w SOP, podczas gdy pozostali są już poza formacją. Ten ruch stanowi fundamentalną zmianę w podejściu do sprawy. Do tej pory głównym, a w zasadzie jedynym obwinionym, był kierowca Fiata Seicento, Sebastian Kościelnik. Skierowanie uwagi śledczych na funkcjonariuszy odpowiedzialnych za bezpieczeństwo przejazdu VIP-ów sugeruje, że prokuratura bada nowe wątki lub weryfikuje dotychczasowe ustalenia pod kątem ewentualnych zaniedbań i nieprawidłowości po stronie służb państwowych.

Sprawdź: Morawiecki ostry jak nigdy ws. ataków kolegów z PiS! "Zawsze dostaną fangę"

Wznowienie postępowania nie jest przypadkowe. Jak informowano już w kwietniu 2025 roku, Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo w sprawie potencjalnych nieprawidłowości w działaniach organów ścigania badających wypadek. Była to bezpośrednia konsekwencja audytu przeprowadzonego przez Prokuraturę Krajową. Z audytu wynikało, że istnieją poważne wątpliwości co do rzetelności pierwotnego śledztwa. Pojawiło się podejrzenie, że poprzednie postępowanie mogło być prowadzone z zamiarem potwierdzenia z góry przyjętej tezy, która zakładała wyłączną winę cywilnego kierowcy. Nowe śledztwo ma na celu zweryfikowanie tych zarzutów i, jak podkreślają prokuratorzy, pełne oraz bezstronne wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia.

Przypomnijmy: do wypadku z udziałem Beaty Szydło doszło w lutym 2017 r. w Oświęcimiu. Samochód służbowy Biura Ochrony Rządu, którym podróżowała ówczesna premier, zderzył się z Fiatem Seicento prowadzonym przez Sebastiana Kościelnika.Sąd uznał Kościelnika za winnego spowodowania kolizji, ale warunkowo umorzył postępowanie na okres roku próby. Orzeczenie to było prawomocne. W toku procesu ustalono m.in., że kolumna rządowa nie korzystała z sygnałów dźwiękowych, przez co nie była pojazdem uprzywilejowanym w ruchu drogowym.

Przeczytaj: Marszałek Czarzasty chciał przytulić dziennikarza w Sejmie. Zaprosił go też do pokoju

Dodatkowo sąd stwierdził, że do zdarzenia przyczynił się również kierowca Biura Ochrony Rządu. Brak włączonych sygnałów dźwiękowych spowodował, że inni uczestnicy ruchu nie mieli możliwości prawidłowej oceny sytuacji na drodze.

Polityka SE Google News
Sonda
Jak ocenieniasz pracę Beaty Szydło w Parlamencie Europejskim?
B.SZYDŁO: NAWROCKI JEST CORAZ BARDZIEJ ZDETERMINOWANY

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki