- Mateusz Morawiecki zabrał głos ws. walk frakcyjnych w PiS.
- Jak zapowiedział, nie zamierza więcej tolerować ataków w swoim kierunku.
- Jego radykalne słowa mogą zaskakiwać.
Mateusz Morawiecki, były premier, nie kryje irytacji wobec ostatnich wydarzeń w Zjednoczonej Prawicy. W odpowiedzi na zaczepki m.n. ze strony Jacka Sasina i narastające napięcia wewnątrz partii (ZOBACZ: "Harcerze", "maślarze", "ziobryści" i "zakonnicy". O co chodzi w potyczkach między frakcjami w PiS?), Morawiecki zapowiedział zdecydowaną reakcję. Były premier nie zamierza dłużej znosić ataków pod swoim adresem! W swoim stanowczym oświadczeniu w programie "Tłit", Mateusz Morawiecki odniósł się do swojej wcześniejszej powściągliwości, tłumacząc ją odpowiedzialnością za stabilność rządu. Teraz jednak, jak stwierdził, nie widzi powodu, by przyjmować kolejne ciosy bez reakcji, zwłaszcza gdy atmosfera w partii staje się coraz bardziej napięta.
Jak bezceremonialnie stwierdził Morawiecki:
- Jeżeli ktoś będzie próbował mnie atakować tak jak parę osób próbowało, zawsze dostaną fangę w drugą stronę
Dopytywany o to, czy taka retoryka nie doprowadzi do eskalacji konfliktu, były premier odpowiedział jeszcze ostrzej. - Następne uderzenie z mojej strony na pewno będzie cios za cios. Oko za oko, ząb za ząb – przekonywał hardo Morawiecki.
Sprawdź: Marszałek Czarzasty chciał przytulić dziennikarza w Sejmie. Zaprosił go też do pokoju
Jednocześnie zaznaczył, że nie zamierza inicjować sporów, ale będzie reagował adekwatnie na ataki. - Koniec skakania Morawieckiemu po pagonach - dodał jeszcze stanowczo.
Galeria poniżej: Polityczna wigilia zorganizowana przez Mateusza Morawieckiego