Spis treści
Wyścig o Senat na ostrzu noża
Senat Stanów Zjednoczonych składa się ze 100 miejsc, a w każdych wyborach połówkowych (midterm elections) Amerykanie decydują o obsadzeniu około jednej trzeciej z nich na kolejne, sześcioletnie kadencje - w tegorocznym rozdaniu obsadzanych jest 35 foteli. Pozostali senatorowie (65 osób), zarówno z Partii Demokratycznej, jak i Republikańskiej, utrzymują swoje mandaty, gwarantując ciągłość prac wyższej izby Kongresu. W przypadku Demokratów jest to m.in. Chuck Schumer (lider większości z Nowego Jorku) czy Raphael Warnock z Georgii, a w przypadku Republikanów John Thune (lider partii w Senacie z Dakoty Południowej) czy Ted Cruz z Teksasu.
Jak wynika z najnowszych prognoz opublikowanych przez serwis Fox News, obecny układ sił zwiastuje niezwykle wyrównaną walkę do samego końca. Z analiz wynika, że Demokraci są obecnie faworytami do objęcia 48 mandatów (32 senatorów, którzy nie podlegają reelekcji w tym roku, oraz 16 stanów, w których Demokraci mają przewagę), podczas gdy Republikanie mogą liczyć na pewne 46 miejsc (33 senatorów, którzy nie podlegają reelekcji w tym roku, oraz 13 stanów, w których Republikanie mają przewagę).
Kluczowe stany "ujęte w puli" Demokratów:
- stany bezpieczne/prawdopodobne (Holds): Georgia (klasyfikowana jako Likely D), Karolina Północna (również Likely D), Minnesota (Lean D), Nowy Meksyk, Wirginia, Nowy Jork, New Hampshire (Lean D).
- kluczowa zmiana (Lean D): Ohio. Początkowo był to stan wahający się (Toss-Up), ale Fox News oficjalnie przesunął go do kategorii Lean D ze względu na stabilną przewagę Sherroda Browna nad Jonem Hustedem . To przesunięcie ostatecznie podbiło bazę Demokratów do 48 mandatów.
Kluczowe stany "ujęte w puli" Republikanów:
- stany bezpieczne/prawdopodobne (Holds): Południowa Dakota, Floryda (Likely R), Nebraska (Lean R).
- kluczowa zmiana (Likely R): Missisipi. Stan ten osłabł z kategorii Solid R do Likely R, ale wciąż jest zaliczany jako pewny punkt dla prawicy w bazie 46 mandatów.
Biorąc pod uwagę fakt, że w przypadku remisu 50-50 decydujący głos należy do urzędującego wiceprezydenta USA, do przejęcia lub utrzymania kontroli nad izbą potrzebne są absolutnie najdrobniejsze przewagi na szczeblu stanowym. Z najnowszego zestawienia "Power Rankings" wynika, że o ostatecznym kształcie Senatu zadecyduje sześć kluczowych stanów, w których wyścig określany jest wciąż jako całkowicie nierozstrzygnięty (tzw. toss-up):
- Karolina Południowa 🟡 - przesunięta w ostatniej chwili z Lean R do Toss-Up z powodu remisu 48%-48% między Graham a Andrews.
- Kansas 🟡 - gdzie urzędujący republikanin Roger Marshall mierzy się z demokratą Hamiltonem.
- Teksas 🟡 - James Talarico kontra Ken Paxton – wyścig niezwykle wyrównany.
- Michigan 🟡 - Abdul El-Sayed kontra Mike Rogers – jedyny stan w tej grupie broniony przez Demokratów.
- Alaska 🟡 - Mary Peltola rzuca wyzwanie urzędującemu Danowi Sullivanowi.
- Maine 🟡 - Susan Collins kontra Troy Jackson.
Przy optymistycznym scenariuszu Demokraci mogliby zdobyć nawet 54 miejsca, natomiast dobra noc dla Republikanów pozwoliłaby im zachować kontrolę z wynikiem 52 mandatów.
Pojedynki w tych stanach mogą zaskoczyć
W centrum ogólnokrajowej uwagi znajduje się obecnie Karolina Południowa, która dotychczas była powszechnie uznawana za stan skłaniający się jednoznacznie ku Republikanom. Sytuacja uległa jednak diametralnej zmianie, a wyścig o zwolniony fotel senatorski między republikańską kandydatką Darline Graham Nordone (siostrą zmarłego tragicznie senatora, którego mandat jest obsadzany) a demokratyczną pretendentką dr Annie Andrews zrównał się do poziomu 48 proc. poparcia dla obojga kandydatów. Zmiana klasyfikacji tego stanu przez Fox News na całkowicie nierozstrzygnięty (toss-up) oraz nagłe zaangażowanie głowy państwa w wiece poparcia w tradycyjnie konserwatywnym regionie Upstate dobitnie pokazuje, że sztabowcy Partii Republikańskiej traktują to wyborcze zagrożenie ze śmiertelną powagą.
Równie interesująco przedstawia się sytuacja w Ohio, które w najnowszych prognozach przesunęło się z kategorii nierozstrzygniętej na pozycję ze wskazaniem na Demokratów (Lean D). Urzędujący z nominacji republikański senator Jon Husted traci grunt pod nogami na rzecz swojego demokratycznego kontrkandydata. Były senator Sherrod Brown, doskonale znany lokalnym wyborcom po trzech kadencjach spędzonych w Waszyngtonie, wypracował sobie pięciopunktową przewagę (52 proc. do 47 proc.) nad Hustedem, co w dużej mierze napędza ogólnokrajową przewagę Demokratów w bazie mandatów.
Trzecim ze stanów notujących wyraźne zmiany jest Missisipi – tradycyjny bastion amerykańskiej prawicy przesunął się na mapach Fox News z kategorii „Solid R” na „Likely R”. W tym zaskakująco wyrównanym pojedynku urzędująca republikańska senator Cindy Hyde-Smith musi odpierać coraz mocniejsze ataki ze strony demokratycznego prokuratora Scotta Coloma, co zmusza sztabowców GOP do nieplanowanej defensywy.
Wojna i gospodarka dyktują sondażowe trendy
Znaczący wpływ na dynamikę końcówki kampanii wyborczej mają czynniki makroekonomiczne oraz polityka zagraniczna. Kluczowym obciążeniem dla kandydatów Partii Republikańskiej w wahających się stanach stał się spadający wskaźnik aprobaty dla rządu. Jak pokazują sondaże, po rozpoczęciu w lutym wspólnych amerykańsko-izraelskich uderzeń militarnych w Iranie, poparcie dla administracji spadło z 44 proc. do zaledwie 36 proc. Zmiana nastrojów społecznych sprawiła, że Demokraci zyskali wyraźną przewagę w kwestiach, które amerykańscy wyborcy uznają za absolutnie priorytetowe przy urnach.
Aż 85 proc. ankietowanych wskazuje na inflację jako główny powód do niepokoju przy podejmowaniu decyzji wyborczych. Kolejne miejsca na liście priorytetów zajmują wysokie ceny paliw na stacjach (83 proc.), kwestia odpowiedniego przywództwa państwowego (79 proc.) oraz ryzyka wynikające z samych działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie (75 proc.). W każdym z tych obszarów wyborcy o co najmniej kilkanaście punktów procentowych częściej ufają kandydatom Partii Demokratycznej. To tłumaczy, dlaczego potrafią oni nawiązać wyrównaną walkę w stanach, w których jeszcze niedawno kandydaci prawicy wygrywali dwucyfrową różnicą głosów. W takich miejscach jak Alaska, Iowa czy Kansas średnio 10 proc. elektoratu wciąż pozostaje niezdecydowana, co czyni z nich grupę docelową o największym znaczeniu.
Wyścig gubernatorski w Ohio i walka o Izbę Reprezentantów
Podziały polityczne w tych wyborach połówkowych rezonują nie tylko w bitwie o Senat, ale również w starciach o fotele gubernatorskie. Szeroko komentowanym przykładem jest brutalna kampania w Ohio, gdzie wyścig przesunął się na korzyść Demokratki Amy Acton, mierzącej się z byłym kandydatem na prezydenta z ramienia Republikanów, Vivekiem Ramaswamym. Zgoda jego sztabu na wypuszczenie kontrowersyjnej kampanii reklamowej, w której wykorzystano trudną historię rodzinną kontrkandydatki, spotkała się z ostrą krytyką ze strony m.in. obecnego republikańskiego gubernatora Mike'a DeWine'a. Według najnowszych uśrednionych badań z września i października, Acton utrzymuje tam bezpieczną, siedmiopunktową przewagę.
Równolegle do wyścigów stanowych toczy się walka o 435 miejsc w Izbie Reprezentantów, w której mapy wyborcze układają się dla partii zgoła inaczej niż w przypadku wyższej izby. Obecne prognozy wskazują, że Demokraci posiadają otwartą drogę do przejęcia kontroli nad niższą izbą Kongresu, mając na tym etapie niemalże zapewnione co najmniej 223 mandaty, a przy serii zwycięstw w nierozstrzygniętych okręgach – nawet 240. Doskonałym barometrem ostatecznych wyników będzie sytuacja w 6. okręgu kongresowym w Kentucky, obejmującym obszar Lexington. Zmiana statusu tego, dotychczas sprzyjającego Republikanom okręgu na wyścig stykowy (toss-up), napędzana przede wszystkim przez rosnące koszty prowadzenia działalności rolniczej oraz dużą mobilizację młodych wyborców na kampusach, stanowi idealny mikrokosmos nastrojów panujących obecnie w amerykańskim społeczeństwie.