Wybory w USA. Kogo 3 listopada wybierają amerykańscy wyborcy? To musisz wiedzieć o Midterms

2026-10-31 17:43

3 listopada miliony Amerykanów ruszą do urn, by zdecydować o układzie sił w Waszyngtonie na drugą połowę kadencji prezydenckiej. Choć nazwisko Donalda Trumpa nie widnieje na kartach do głosowania, stawką tak zwanych wyborów połówkowych (midterms) jest kontrola nad Kongresem, co zdeterminuje jego zdolność do dalszej realizacji politycznych obietnic. Wyborcy zdecydują o obsadzie całej Izby Reprezentantów, ponad jednej trzeciej składu Senatu oraz wybiorą władze lokalne w kluczowych stanach.

Kopuła Kapitolu z flagą USA. O walce o kontrolę nad Kongresem w wyborach Midterms przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Pexels.com

Stawka listopadowych wyborów. Kto przejmie kontrolę nad Kongresem?

Wybory połówkowe, organizowane dokładnie w połowie czteroletniej kadencji urzędującego prezydenta, tradycyjnie pełnią funkcję ogólnokrajowego referendum oceniającego działania Białego Domu. Jak podaje serwis Al Jazeera, uprawnionych do głosowania jest około 210 milionów amerykańskich obywateli. Ich decyzje bezpośrednio wpłyną na to, jak dużą swobodę w realizowaniu swojej agendy krajowej zachowa w nadchodzących latach Donald Trump. Partia, która kontroluje Kongres, posiada bowiem narzędzia do stanowienia prawa, uchwalania budżetu federalnego oraz prowadzenia śledztw parlamentarnych.

Obecnie Republikanie dysponują nieznaczną większością w obu izbach. Utrata choćby jednej z nich dałaby Demokratom możliwość blokowania inicjatyw ustawodawczych administracji prezydenckiej. Aby przejąć kontrolę, Partia Demokratyczna musi zdobyć zaledwie trzy dodatkowe mandaty w Izbie Reprezentantów oraz cztery w Senacie. W przypadku ewentualnego remisu 50-50 w izbie wyższej, przewagę utrzymają Republikanie, ponieważ decydujący głos rozstrzygający zawsze należy do wiceprezydenta – funkcję tę pełni obecnie JD Vance. Eksperci przewidują, że podział władzy w Waszyngtonie mógłby doprowadzić do poważnych impasów budżetowych i wymusić na prezydencie niemal całkowite przeniesienie uwagi na politykę zagraniczną.

Bój o Izbę Reprezentantów i Senat. Co dokładnie jest do obsadzenia?

Amerykański system wyborczy sprawia, że poszczególne organy władzy federalnej odnawiają się w różnym tempie. W Izbie Reprezentantów, pełniącej rolę izby niższej, kadencja trwa zaledwie dwa lata. Oznacza to, że 3 listopada do obsadzenia jest wszystkie 435 mandatów. Każdy kongresmen reprezentuje jeden lokalny okręg wyborczy, a ich liczba dla danego stanu zależy od populacji – najludniejsza Kalifornia ma ich aż 52, podczas gdy stany takie jak Wyoming czy Vermont zaledwie po jednym. Do uzyskania większości wymagane jest zdobycie 218 miejsc.

Sytuacja w Senacie wygląda inaczej. Senatorowie wybierani są na sześcioletnie kadencje, a co dwa lata odnawiana jest około jedna trzecia ze 100-osobowego składu. W tegorocznych wyborach Amerykanie zagłosują na 33 kandydatów w trybie regularnym. Dodatkowo odbędą się wybory uzupełniające (tzw. special elections) na Florydzie i w Ohio, których celem jest obsadzenie foteli zwolnionych odpowiednio przez Sekretarza Stanu Marco Rubio oraz wiceprezydenta JD Vance’a. Oznacza to, że łącznie toczy się walka o 35 mandatów senackich (22 obecnie w rękach Republikanów i 13 Demokratów). Warto podkreślić, że oprócz szczebla federalnego, w 36 stanach odbędą się wybory gubernatorskie, a w całym kraju obywatele będą wybierać legislatury stanowe oraz głosować w lokalnych referendach.

Koszty życia, prawa reprodukcyjne i polityka zagraniczna. Co napędza wyborców?

W kampaniach wyborczych obu partii dominują tematy bezpośrednio dotykające portfeli obywateli. Dla większości głosujących priorytetem pozostają rosnące koszty życia, w tym wysokie ceny paliw, trudna sytuacja na rynku mieszkaniowym oraz obciążenia związane z opieką zdrowotną. Oprócz gospodarki, kluczowymi osiami sporu pozostają kwestie praw reprodukcyjnych, polityki imigracyjnej oraz ogólnego stanu amerykańskiej demokracji.

W tegorocznym cyklu wyborczym pojawiły się również nowe, niespotykane wcześniej na taką skalę wyzwania, które zmuszają kandydatów do zajęcia jasnego stanowiska. Obejmują one m.in. trwający konflikt na Bliskim Wschodzie ze szczególnym uwzględnieniem wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem. Na poziomie lokalnym coraz większe emocje budzi też gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji (AI) i budowa gigantycznych centrów danych, co rodzi pytania o bezpieczeństwo zatrudnienia oraz drastyczny wzrost kosztów energii dla gospodarstw domowych. Zwykle w wyborach połówkowych bierze udział mniejszy odsetek obywateli niż podczas prezydenckich – historyczna średnia frekwencja od 1944 roku wynosi zaledwie 42 procent.

Kiedy poznamy wyniki? Uwaga na zjawisko „czerwonego mirażu”

Amerykanie zaczną dowiadywać się o pierwszych rozstrzygnięciach 3 listopada wieczorem, tuż po zamknięciu lokali wyborczych na Wschodnim Wybrzeżu (od godziny 18:00 czasu lokalnego, czyli o północy w Polsce). Jednak w przypadku wielu bardzo wyrównanych wyścigów w okręgach wahających się, wyłonienie zwycięzcy może potrwać znacznie dłużej. Wstępne wyniki podawane w noc wyborczą nie są ostateczne, a pełne zliczanie kart oddanych korespondencyjnie lub warunkowo zajmuje w niektórych stanach nawet kilka tygodni.

Specjaliści od prawa wyborczego przypominają o zjawisku zwanym „czerwonym mirażem”. Ponieważ zwolennicy Partii Republikańskiej częściej głosują osobiście w dniu wyborów, w wielu miejscach pierwsze raporty mogą wskazywać na ich znaczącą przewagę. Dopiero w miarę doliczania głosów oddanych pocztą (które historycznie faworyzują Demokratów), różnice te mogą gwałtownie topnieć, a nawet przechylać szalę zwycięstwa na stronę przeciwników politycznych. Sytuacja może być również odwrotna w stanach, gdzie prawo nakazuje zliczanie głosów korespondencyjnych w pierwszej kolejności. Ponadto w takich stanach jak Georgia, w przypadku gdy żaden z kandydatów do Senatu nie zdobędzie ponad 50 proc. poparcia, konieczne będzie przeprowadzenie drugiej tury wyborów, zaplanowanej na 1 grudnia. Ostatecznie wybrani politycy zostaną zaprzysiężeni i obejmą swoje mandaty 3 stycznia 2027 roku.

Quiz. Donald Trump: fakty i fake newsy. Sprawdź, czy prezydent USA da się lubić
Pytanie 1 z 10
Zanim został prezydentem, Donald Trump nigdy nie pełnił żadnej funkcji publicznej.
 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI