Wojna w PiS trwa w najlepsze. Czy bunt Morawieckiego doprowadzi do rozpadu partii?

2026-05-09 5:10

W PiS wrze jak nigdy, a partyjne frakcje walczą nie tylko o wpływy i władzę, lecz o przetrwanie. Rozłam między „harcerzami” Mateusza Morawieckiego (58 l.) a „maślarzami” Przemysława Czarnka (49 l.) odsłania głębszy kryzys przywództwa i strategii przed 2027 rokiem. Eksperci wskazują, że wewnętrzny konflikt mógł być zaaranżowany przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego (77 l.), ale obecnie wymknął mu się spod kontroli. Czy czeka nas rozpad partii Kaczyńskiego przed wyborami w 2027 roku?!

Mateusz Morawiecki, Przemysław Czarnek

i

Autor: MAREK KUDELSKI/SUPER EXPRESS, PAWEL DABROWSKI/SUPER EXPRESS, TOMASZ RADZIK/SUPER EXPRESS Mateusz Morawiecki i Przemysław Czarnek w eleganckich garniturach, z uśmiechniętym Jarosławem Kaczyńskim w czerwonym okręgu między nimi. Kompozycja symbolizuje polityczne relacje i konkurencję w PiS, o czym więcej można przeczytać na Super Biznes.
  • W PiS narasta konflikt między frakcją Morawieckiego a „maślarzami” Czarnka i dawnym zakonem PC, co od 2025 r. pogłębia podziały przed wyborami 2027.
  • Symbolem rozłamu stały się równoległe spotkania świąteczne oraz spór o Jacka Kurskiego, a wybór Czarnka na kandydata na premiera tylko zaostrzył rywalizację obu obozów.
  • Porozumienie Kaczyński–Morawiecki nie zatrzymało eskalacji, bo Czarnek szykuje własne stowarzyszenie, Morawiecki bojkotuje prezydium, a eksperci wskazują, że strategia „dziel i rządź” obróciła się przeciw prezesowi.

Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości

Podziały w PiS pogłębiają się od 2025 roku, ukazując walkę o wpływy w partii przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Główna oś sporu przebiega między stronnikami Mateusza Morawieckiego, a grupą „maślarzy”, kojarzoną z otoczeniem prezesa Jarosława Kaczyńskiego i dawnym „zakonem PC”, do której dołączyli też stronnicy Zbigniewa Ziobry.

Symbolem rozłamu stały się dwa oddzielne spotkania przed Bożym Narodzeniem – jedno oficjalne na Nowogrodzkiej, a drugie zorganizowane później przez Morawieckiego dla około setki lojalnych mu działaczy. Atmosferę podgrzewały pod koniec ubiegłego roku także spory o Jacka Kurskiego (60 l.). Gdy były prezes TVP skrytykował Morawieckiego, europoseł Piotr Müller (37 l.) wezwał Kurskiego do odejścia, porównując jego działania do „rozlewania szamba dookoła”.

Najnowszy sondaż uderza w PiS. Konfederacja Mentzena idzie w górę

Oliwy do ognia dolał sam prezes Kaczyński, który postanowił wybrać kandydata partii na przyszłego premiera. Według jego kryteriów miał to być ktoś młody (poniżej 50. roku życia) i mało znany, podobny do Karola Nawrockiego (43 l.). Na giełdzie pojawiło się kilka nazwisk, ale samo kryterium wieku wykluczyło byłego premiera. Na początku kwietnia 2026 r. prezes PiS ogłosił, że kandydatem na szefa przyszłego rządu jest Przemysław Czarnek, nieformalny przywódca „maślarzy”. – Po prezydencie Karolu Nawrockim wsiadamy do tego znakomicie naoliwionego, przygotowanego polskiego pociągu szybkich prędkości, po to, żebyśmy wszyscy wygrali dla Polski. Jak słyszałem, mam być maszynistą w tym pociągu. Prezes Jarosław Kaczyński jest kierownikiem – podkreślił Czarnek podczas przemówienia.

"Dwa płuca" wymyślone przez prezesa?

Dla Morawieckiego to było za dużo. Pojawiły się pogłoski, że jest gotów odejść z PiS i założyć własne ugrupowanie. Przymiarką do tego celu było założenie stowarzyszenia „Rozwój Plus”, do którego dołączyło kilkudziesięciu polityków PiS. Dla partii stowarzyszenie stanowiło problem, który prezes Kaczyński miał rozwiązać podczas 7‑godzinnej kolacji z Morawieckim. Następnego dnia politycy ogłosili, że „Rozwój Plus” nie będzie dłużej werbował członków, a jego prace będą wspierać PiS. Lider partii stwierdził też, że w PiS będą teraz „dwa płuca”. Tym samym usankcjonował współistnienie radykalnej frakcji Czarnka i umiarkowanej Morawieckiego. - Ma to sens, ponieważ nominacja Przemysława Czarnka na premiera ma na celu odebranie tlenu politycznego Konfederacji (zarówno tej Mentzena, jak i Brauna). Z kolei dla wyborców ceniących podejście technokratyczne i prorozwojowe, oferta Czarnka jest niezjadliwa. Nie zdziwiłbym się, gdyby ten „rozwód” obu frakcji był zaplanowany przez Jarosława Kaczyńskiego w ramach szerszej strategii – ocenia politolog, dr Bartosz Rydliński.

Tak szyderczego Kaczyńskiego nie było już dawno. Tak kpił z wizyty Tuska u papieża

Porozumienie prezesa z Morawieckim nie ugasiło konfliktu, czyli strategia nie działa jak powinna. Według mediów Przemysław Czarnek planuje zarejestrować konkurencyjne stowarzyszenie. Z kolei były premier bojkotuje posiedzenia Prezydium Komitetu Politycznego partii. Europoseł Waldemar Buda (44 l.) z frakcji „harcerzy” tłumaczy, że Mateusz Morawiecki nie uczestniczy w prezydium, ponieważ był tam obiektem skoordynowanych ataków. – Jeśli poprawią się proporcje w dostępie członków partii do prezydium i będą tam reprezentowane dwa „płuca”, a tym samym poprawi się atmosfera, to Mateusz Morawiecki będzie się stawiał – tłumaczy polityk.

Nowi liderzy zawalczą o władzę

Politolog, prof. Kazimierz Kik uważa, że konflikty w PiS wynikają stąd, że w całym prawicowym obozie pojawiło się zbyt wielu liderów, których trudno ustawić w jednym szeregu za przywódcą. - Oni dojrzewają mentalnie, a ponieważ jest ich coraz więcej, atmosfera zaczyna wrzeć i przypomina bulgotanie pod pokrywką. Jarosław Kaczyński przez lata stosował strategię „dziel i rządź”. Aktualnie jest jednak w trudnej sytuacji, bo już nie dzieli, tylko akceptuje to, że dzieli się to, co sam wytworzył. Dziś nie wystarczy mianować kogoś lojalnego, bo kolejni aspiranci nie akceptują nowych nominacji. „Dziel i rządź” obróciło się przeciwko Kaczyńskiemu, gdyż ten, kto chce się wyróżnić, będzie musiał podważyć przywództwo prezesa - tłumaczy ekspert.

Polityka SE Google News
OPOLSKA MOCNO O AWANTURZE W PIS i MORAWIECKIM
Sonda
Czy Mateusz Morawiecki zdoła odzyskać "mityczne centrum" i poprowadzić PiS do zwycięstwa w przyszłych wyborach?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki