- Wojna w PiS eskaluje – Mateusz Morawiecki ogłosił powstanie nowego klubu parlamentarnego Rozwój Plus z udziałem 40 posłów i senatora.
- Wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski ostro oskarża byłego premiera o rozłam, stawianie ambicji ponad jedność i "oszukiwanie posłów".
- Morawiecki odpowiada, że jego środowisko zostało usunięte z PiS, a nowy klub ma skupić się na krytyce rządu Tuska.
- Czy ten bezpardonowy atak oznacza ostateczny koniec jedności na prawicy i kto ponosi odpowiedzialność za ten rozłam?
Wojna w Prawie i Sprawiedliwości wchodzi w nową fazę. Mateusz Morawiecki poinformował o utworzeniu klubu parlamentarnego Rozwój Plus, który ma stać się politycznym zapleczem założonego przez niego stowarzyszenia.
– Wspólnie, 40 posłów i senator, postanowiliśmy założyć klub parlamentarny, to będzie forum do działania stowarzyszenia „Rozwój Plus” – ogłosił były premier.
Wicerzecznik PiS dla „SE”: Morawiecki doprowadził do rozłamu
Decyzję byłego premiera w wyjątkowo ostrych słowach komentuje dla „Super Expressu” Mateusz Kurzejewski. Wicerzecznik PiS oskarża Morawieckiego o przedłożenie osobistych planów politycznych nad wspólny cel dotychczasowego obozu.
– Mateusz Morawiecki doprowadził do rozłamu w partii. Wyżej postawił swoje osobiste ambicje polityczne niż cel, który powinien być nadrzędny, czyli walkę o uczciwą, sprawiedliwą, bezpieczną i prorozwojową Polskę oraz o odsunięcie szkodliwego rządu Tuska. Niestety Mateusz Morawiecki oszukuje posłów, którzy uwierzyli w jego projekt. To droga w niebyt polityczny i walka o nieistniejący lub marginalny elektorat – mówi „Super Expressowi” Mateusz Kurzejewski.
Według wicerzecznika PiS przygotowania do odejścia środowiska Morawieckiego trwały od dłuższego czasu.
– Ten plan był realizowany konsekwentnie od kilku miesięcy – podważanie działań podejmowanych w ramach PiS, kwestionowanie postulatów programowych, próby przeciągania struktur – przekonuje polityk.
Kurzejewski: z działań Morawieckiego cieszy się Tusk
Kurzejewski ocenia również, że na konflikcie wewnątrz prawicy korzysta przede wszystkim obóz rządzący.
– Z działań Mateusza Morawieckiego z pewnością cieszy się dziś Donald Tusk, bo działania podejmowane przez Stowarzyszenie Rozwój Plus i rozbijanie jedności prawicy odwraca uwagę opinii publicznej od skandali, do których doprowadza szkodliwa działalność rządu – mówi wicerzecznik PiS.
Jak dodaje, politycy związani z byłym premierem mogli zrezygnować z własnego projektu i pozostać w partii Jarosława Kaczyńskiego.
– Mateusz Morawiecki i posłowie z nim związani mieli wiele okazji do tego, żeby zachować jedność i pozostać w PiS. Niestety zdecydowali się na opuszczenie naszego obozu politycznego – podsumowuje Kurzejewski w rozmowie z „Super Expressem”.
Morawiecki odpowiada. „Nie chcemy partyjnych gierek”
Mateusz Morawiecki przedstawia konflikt inaczej. Były premier twierdzi, że do końca chciał kontynuować działalność w ramach PiS, a powstanie osobnego klubu jest konsekwencją decyzji kierownictwa partii.
– Nie chcemy wdawać się w te przepychanki partyjne, gierki partyjne, dlatego wspólnie w 40 posłów i senator postanowiliśmy założyć klub parlamentarny i będzie to nasze forum do działania, forum polityczne – powiedział Morawiecki.
Nowy klub ma być polityczną płaszczyzną działalności Rozwoju Plus. Samo stowarzyszenie ma natomiast koncentrować się na inicjatywach eksperckich, programowych i gospodarczych. Dzień wcześniej były premier stwierdził, że komunikat władz PiS odbiera jako próbę przedłużania wewnętrznego konfliktu.
Pilne! Nowa twarz w rządzie Tuska. Premier ogłosił decyzję
– Przyjmuję, że zostaliśmy usunięci – powiedział Morawiecki, nazywając spór „próbą przeciągania kiepskiego serialu”.
Były szef rządu przekonuje jednocześnie, że jego środowisko chce skupiać się na krytykowaniu gabinetu Donalda Tuska, a nie na kolejnych sporach wewnątrz opozycji. Wykluczył również współpracę z ugrupowaniami, które wspierają obecny rząd.
– Nie ma żadnych zamiarów współpracy z kimkolwiek, kto żyruje ten zły rząd, kimkolwiek, kto wspiera Donalda Tuska – oświadczył.
Poniżej galeria zdjęć: Zamiast na Nowogrodzkiej, Morawiecki i jego stronnicy spotkali się przy Konopnickiej. Były cukierki dla dziennikarzy