- Inflacja utrzymuje się na poziomie około 3 proc., co oznacza, że przyszłoroczna waloryzacja emerytur będzie niska i prawdopodobnie wyniesie 3,48 proc.
- Minimalne świadczenia wzrosną symbolicznie — o około 55 zł na rękę — a przeciętna emerytura zwiększy się o około 143 zł miesięcznie.
- Dla większości seniorów będzie to jedna z najmniejszych podwyżek od lat, zwłaszcza w porównaniu z okresem wysokiej inflacji.
Drogie paliwa nie przekładają się na inflację
Chociaż paliwa są drogie, to nie wpływają na ogólny wzrost cen – miesięczna inflacja oscyluje wokół 3 proc. Dla seniorów niska inflacja oznacza, że przyszłoroczna waloryzacja świadczeń z ZUS będzie też stosunkowo niska, zapewne na poziomie, który prognozuje rząd (3,48 proc.). W efekcie przeciętna emerytura wzrośnie w marcu do 4246,59 zł na rękę, czyli o prawie 143 zł.
Jeśli sprawdzi się rządowa prognoza i wskaźnik waloryzacji rent i emerytur wyniesie 3,48 proc., to będzie to jedna z najmniejszych podwyżek od kilku lat, zwłaszcza w porównaniu z okresem wysokiej inflacji, kiedy waloryzacje przekraczały 10 proc.
Seniorze, sprawdź jak zwiększyć 14. emeryturę
Bogatsi dostaną więcej
Seniorzy muszą więc przygotować się na wzrost świadczeń, który będzie bardziej symboliczny niż realny. Najmniej zyskają osoby pobierające minimalną emeryturę. W 2026 roku wynosi ona 1978,49 zł brutto (1800,43 zł netto). Po podwyżce o 3,48 proc. wzrośnie do 2046,49 zł brutto, czyli o około 68 zł. Na rękę będzie to jeszcze mniej — około 55 zł miesięcznie.
60 tys. zł kwoty wolnej od podatku? Emeryci mogą zyskać nawet 3600 zł!
Nieco lepiej wygląda sytuacja osób pobierających przeciętną emeryturę. Według danych ZUS średnie świadczenie w 2026 roku wynosi 4509,64 zł brutto (4103,77 zł na rękę). Po waloryzacji wzrośnie do 4666,58 zł brutto (4246,59 zł netto) czyli o 156,94 zł (143 zł na rękę). To nadal niewiele, ale więcej niż w przypadku świadczeń minimalnych.