Na 16 regionalnych struktur formacji realna walka toczyła się w 6. W pozostałych był tylko jeden kandydat i wybory były formalnością. Największe emocje wzbudziły wybory na Dolnym Śląsku. Tam zaledwie kilkoma głosami walkę z Michałem Jarosem o zwycięstwo przegrała Monika Wielichowska. Już w nocy z niedzieli na poniedziałek zapowiedziała złożenie protestu wyborczego. Opublikowała w sieci oświadczenie. Zarzuca, że nie zapewniono tajności głosowania, jej kontrkandydat i jego ludzie mieli wpływać na sposób głosowania oraz prowadzili agitację wyborczą w lokalu wyborczym.
Z uwagi na stwierdzone nieprawidłowości w procesie wyborczym w Komisji Wyborczej we Wrocławiu polegające na: braku zapewnienia tajności głosowania, w szczególności głosowania samodzielnego uwidocznionego na licznych zabezpieczonych materiałach fotograficznych; dostrzeżone wpływanie przez Kandydatów i przedstawicieli Kandydatów na sposób głosowania przez członków Koalicji Obywatelskiej, w skrajnym przypadku polegający na wskazywaniu pozycji na karcie do głosowania; prowadzeniu jawnej agitacji wyborczej zwolennika mojego Kontrkandydata na Przewodniczącego Regionu w obrębie lokalu wyborczego oraz braku reakcji Komisji Wyborczej na ten fakt. Oświadczam, że w przepisanym terminie złożę protest wyborczy do Krajowej Komisji Wyborczej. Uważam, że dostrzegalna nieznaczna różnica głosów oddanych na mnie i mojego Kontrkandydata uprawdopodabnia, że powyżej opisane nieprawidłowości w istotny sposób mogły wpłynąć na końcowy wynik wyborów. Monika Wielichowska, Kandydatka na Przewodniczącą Regionu Dolnośląskiego Koalicji Obywatelskiej - napisała w oświadczeniu, które w nocy znalazło się na portalu X.
CZYTAJ: Wielka radość Donalda Tuska! Lepszego obrotu spraw nie mógł sobie wymarzyć
Kłótnie towarzyszyły wyborom na Lubelszczyźnie, gdzie wygrała Marta Wcisło, a na Podkarpaciu, gdzie zwyciężył Paweł Kowal, jego przeciwnicy rozważają złożenie protestu w związku z wątpliwościami, czy wszystkie głosy były ważne.