- Rosyjskie drony zaatakowały okolice polsko‑ukraińskiej granicy, uszkadzając lokomotywę i stację paliw, a dzień później z Bałtyku wyłowiono kolejnego bezzałogowca.
- Rząd wzmocnił posterunki Straży Granicznej w Dorohusku, wykorzystując osłony HESCO budowane przez wojska inżynieryjne.
- Sondaż Pollstera pokazuje, że 63 proc. Polaków uważa kraj za nieprzygotowany na kolejne incydenty.
System HESCO na granicy z Ukrainą
W niedzielę Rosja zaatakowała dronami tereny tuż przy naszej granicy z Ukrainą. Uszkodzona została lokomotywa pociągu pasażerskiego na stacji Jagodzin. Zaatakowana została też stacja paliw w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk–Jagodzin. W poniedziałek z kolei wojsko wyłowiło z Bałtyku rosyjskiego bezzałogowca.
W związku z eskalacją zagrożeń rząd podjął działania na granicy. - Wczoraj wieczorem zakończyło się wzmacnianie posterunków Straży Granicznej na przejściu w Dorohusku – zaznaczył w mediach społecznościowych szef MSWiA Marcin Kierwiński (50 l.).
Na miejscu pracowali żołnierze Wojsk Inżynieryjnych z 4. i 18. pułku saperów. - „Dla Straży Granicznej rozbudowują osłony i posterunki z wykorzystaniem systemu HESCO na granicy z Ukrainą” – relacjonował z kolei wiceszef MON Cezary Tomczyk (42 l.). HESCO to - w uproszczeniu - system pojemników wypełnianych piaskiem, chroniących ludzi przed ostrzałem i odłamkami.
Gen. Roman Polko: Przestańcie mówić o „rosyjskim sabotażu”. To są akty dywersji!
Nie czujemy się bezpiecznie
Czy Polska jest wystarczająco przygotowana na kolejne incydenty z udziałem rosyjskich pocisków lub dronów? Takie pytanie usłyszeli ankietowani przez Instytut Badań Pollster w sondażu wykonanym dla „Super Expressu”. Okazuje się, że aż 63 proc. Polaków uważa, iż nasz kraj nie jest dostatecznie przygotowany.
Pesymistą jest także były szef jednostki GROM, generał Roman Polko (64 l.), który zauważa, że nie potrafimy należycie chronić się przed aktami dywersji, w tym podpaleniami fabryk i magazynów. - Chęć szybkiego zarobku jest głównym motywatorem dla rosyjskiej agentury. Polskie państwo ułatwia to zadanie przeciwnikowi, ponieważ nie mamy regulacji dotyczących kryptowalut, którymi Rosja płaci wynajętym dywersantom – ocenia gen. Roman Polko. Badanie wykonano w dniach 1–2 września na próbie 1008 dorosłych Polaków.