Czarzasty wspiera kandydatkę w Krakowie
To będą pierwsze takie wybory w Krakowie od lat, zorganizowane po odwołaniu w referendum prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Miasto wchodzi w kampanię w atmosferze zmian, a kandydaci starają się pokazać, że rozumieją zarówno codzienne problemy krakowian, jak i lokalną tożsamość, która w Krakowie jest wyjątkowo silna. Jednym z takich symboli jest obwarzanek krakowski — produkt wpisany na listę chronionych oznaczeń geograficznych UE, którego historia sięga średniowiecza. Z czasem stały się ulicznym przysmakiem, sprzedawanym na kleparskich i krakowskich targach, a ich charakterystyczny smak i forma stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Nic więc dziwnego, że kandydatka Nowej Lewicy Daria Gosek‑Popiołek postanowiła pokazać się w miejscu, które tę tradycję pielęgnuje. W towarzystwie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego odwiedziła Muzeum Obwarzanka, gdzie oboje samodzielnie przygotowali krakowski przysmak. Wizyta ta była też próbą pokazania, że kampania może być bliżej ludzi, ich codzienności i lokalnych historii.
Awantura na debacie o przyszłości Krakowa. "Proszę mnie pozwać!". Poszło o pochodzenie
Po krótkiej lekcji wypieku politycy Lewicy ruszyli na Stary Kleparz — jedno z najstarszych targowisk w Krakowie, działające nieprzerwanie od XVI wieku. Kleparz od zawsze był miejscem spotkań, handlu i lokalnych rozmów, a w kampanii wyborczej staje się naturalnym punktem kontaktu z mieszkańcami. To właśnie tam kandydatka i marszałek rozmawiali z krakowianami o problemach, które wracają w niemal każdej rozmowie: o rosnących kosztach życia, o chaosie komunikacyjnym, o turystach hałasujących nocami i o potrzebie wprowadzenia ogólnokrajowych regulacji dotyczących ciszy nocnej.
Szkoły bez ruchu aut w ich pobliżu
Gosek‑Popiołek przedstawiała swoje propozycje dla miasta, zwłaszcza w zakresie organizacji ruchu i bezpieczeństwa. Podkreślała, że przepisy powinny zostać zmienione tak, aby samorządy mogły samodzielnie decydować o lokalizacji fotoradarów, zamiast czekać na decyzje centralne. Jej zdaniem to właśnie lokalne władze najlepiej wiedzą, gdzie dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Kolejnym postulatem jest wyłączanie z ruchu samochodowego ulic przy szkołach w godzinach zajęć, tak aby poprawić bezpieczeństwo dzieci. Kandydatka przekonywała, że prezydent miasta musi podejmować decyzje odpowiedzialne, nawet jeśli budzą sprzeciw części mieszkańców, bo na szali jest bezpieczeństwo najmłodszych.