- Generał Roman Polko podkreśla, że ataki na polskie zakłady zbrojeniowe nie są „sabotażem”, lecz klasyczną dywersją prowadzoną przez rosyjskie służby.
- Ostrzega, że celem wojny hybrydowej jest wywołanie chaosu społecznego oraz paraliżu państwa poprzez fizyczne ataki, cyberataki i uderzenia w infrastrukturę krytyczną.
- Zwraca też uwagę, że słabości państwa – zwłaszcza brak regulacji finansowych – ułatwiają rosyjskiej agenturze działanie na terenie Polski.
Rosyjscy agenci podpalają fabryki
Pod koniec sierpnia doszło do pożaru fabryki dronów Grupy WB w Skarżysku-Kamiennej. Następnie doszło do poważnego pożaru w hali produkcyjnej firmy JFG Composites w Lublinie, która wytwarza komponenty dla przemysłu lotniczego. Spłonęła też duża fabryka zabawek w Gdyni, a śledczy mają podejrzenia, że przestępcy prawdopodobnie pomylili się, podkładając tam ogień, gdyż obok znajduje się zakład Grupy WB.
Spytaliśmy generała Romana Polko o komentarz do ataków, których z dużym prawdopodobieństwem dokonuje Rosja na naszym terenie. Ekspert nie kryje irytacji, ponieważ słyszy w przestrzeni publicznej – także od swoich kolegów wojskowych – o „rosyjskim sabotażu”. – To idiotyzm. Ataki, które obserwujemy, mają inne, precyzyjne znaczenie wojskowe. Sabotaż pochodzi od francuskiego słowa sabot (drewniane buty popularne we Francji w w XIX w.). Sabotażysta to robotnik, który pracuje w fabryce i sabotuje własne miejsce pracy – wyjaśnia generał.
Podpalacz znał każdy zakamarek fabryki dronów. Nowe ustalenia służb po pożarze w Skarżysku‑Kamiennej
Dywersja to nie sabotaż
W przypadku działań obcych służb mamy do czynienia z zupełnie innym zjawiskiem. – Dywersja oznacza działania z zewnątrz, ukierunkowane na akty terroru, jak np. wysadzanie obiektów, i jest realizowana przez kogoś, kto nie jest pracownikiem danej instytucji – podkreśla wojskowy. Jak dodaje, w języku angielskim słowo „sabotage” bywa używane z powodu braku odpowiednika dla słowa „dywersja” – wskazuje generał, zwracając uwagę na kalki językowe z angielskiego.
Jak dochodzi do aktów wrogiej dywersji w Polsce? Gen. Polko wskazuje na bezwzględne mechanizmy werbunkowe stosowane przez rosyjskie służby specjalne. – Werbują ludzi, na których mają haki, ludzi niespełnionych, takich, którzy uciekają przed polskim wymiarem sprawiedliwości, takich jak np. sędzia Tomasz Szmydt – albo po prostu takich, którzy są łasi na pieniądze – tłumaczy były dowódca GROM-u. To właśnie chęć szybkiego zarobku jest obecnie głównym motywatorem dla rosyjskiej agentury. – Co gorsza, polskie państwo ułatwia to zadanie przeciwnikowi, ponieważ nie mamy odpowiednich regulacji dotyczących przepływów finansowych, a to blokuje nasze mechanizmy bezpieczeństwa – twierdzi Roman Polko. – Mamy głośną aferę dotyczącą kryptowalut, a wciąż blokujemy instrumenty kontroli tego rynku, na co słusznie zwracał uwagę premier Tusk. Kryptowaluty pomagają grupom przestępczym prać brudne pieniądze, a rosyjskim służbom finansować rosyjski terroryzm państwowy na naszym terytorium – ostrzega ekspert.
Groźny incydent w Niemczech. Próba podpalenia firm zbrojeniowych
Cel Putina - wywołać chaos
Według generała zagrożenie aktami dywersji nie ogranicza się jedynie do pojedynczych fizycznych podpaleń, jak te w Skarżysku czy w Gdyni. – Prawdziwym celem wojny hybrydowej jest wywołanie masowego chaosu społecznego i paraliżu państwa. Kolejnym krokiem wrogich służb mogą być zmasowane cyberataki i fizyczna dywersja wymierzona w infrastrukturę krytyczną. Wyobraźmy sobie, że atakowane są serwerownie wielkich firm technologicznych. Wtedy mamy potężny problem chociażby z obrotem finansowym – komentuje ekspert. – Gdyby zabrakło światła, wody i łączności, dopiero wtedy dostrzeglibyśmy realne skutki tej wojny. Uderzenie właśnie w te elementy może wywołać potężny chaos – przestrzega generał, nawiązując do odwetowych uderzeń Iranu w serwery Big Techów podczas konfliktu z USA.
– Co gorsza, w obliczu wroga, który szykuje eskalację tego typu działań, nasi politycy zamiast wspierać siebie nawzajem, zamknąć się i mówić jednym głosem o bezpieczeństwie, zbyt często wykorzystują te kwestie, by zwalczać siebie nawzajem – boleje gen. Polko.