Czy Donald Tusk zyskuje na aferze Zondacrypto? Wildstein wskazuje prawdziwy cel działań premiera

Afera wokół Zondacrypto coraz mocniej uderza w polską scenę polityczną. Czy Donald Tusk może wykorzystać ją do osłabienia przeciwników? Bronisław Wildstein w „Porannym Ringu” przedstawił jednoznaczną ocenę działań premiera i Romana Giertycha. Zdaniem publicysty sprawa ma odwracać uwagę od znacznie szerszego problemu.

Roman Giertych w czarnej koszuli i ciemnej marynarce. O jego roli w aferze Zondacrypto przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Andrzej Lange

Wildstein o działaniach Giertycha: „Zniszczenie swoich przeciwników”

Jednym z głównych tematów rozmowy Wiktora Świetlika z Bronisławem Wildsteinem w „Porannym Ringu” była afera Zondacrypto oraz jej polityczne konsekwencje. Prowadzący zapytał publicystę, jaki jest cel działań Romana Giertycha w tej sprawie. – Jest zniszczenie swoich przeciwników, uzyskanie bezkarności i zarobienie kasy – odpowiedział Wildstein.

Na pytanie, czy Giertych działa samodzielnie, czy jest narzędziem Donalda Tuska, gość „Porannego Ringu” stwierdził krótko: – Jedno i drugie. Wildstein zasugerował tym samym, że działania Giertycha mogą jednocześnie realizować jego własne interesy oraz polityczne cele obozu premiera.

Tusk zyskuje na aferze Zondacrypto?

Z wypowiedzi Bronisława Wildsteina wynika, że Donald Tusk może próbować wykorzystać aferę do uderzenia w politycznych przeciwników. Publicysta uważa jednak, że najważniejszym celem nie jest wyjaśnienie działalności Zondacrypto.

Zapytany w „Porannym Ringu”, czy sposób prowadzenia sprawy przez Donalda Tuska ma ukryć prawdę o Zondacrypto, Wildstein odpowiedział: – Ma ukryć prawdę o porządkach w Polsce i o sposobie działania Donalda Tuska i jego gabinetu.

W ocenie publicysty premier może więc doraźnie zyskiwać, ponieważ uwaga opinii publicznej skupia się na osobach i środowiskach związanych z prawicą. Jednocześnie Wildstein przekonuje, że polityczna ofensywa wokół afery ma przesłonić pytania dotyczące funkcjonowania państwa oraz odpowiedzialności obecnej władzy.

Wildstein: Wyjazdy były błędem, ale przyjmowanie reklam to co innego

W „Porannym Ringu” poruszono również temat polityków prawicy i prawicowych mediów, które miały kontakty z Zondacrypto. Wildstein wyraźnie rozróżnił sponsorowane wyjazdy od zwykłych relacji reklamowych.

– Ci, którzy jeździli na wczasy, popełnili błąd ewidentnie. Natomiast jeśli jakaś firma przyjmowała reklamy od funkcjonującej normalnie instytucji w Polsce, no to jest absurd ją oskarżać – powiedział. Ta wypowiedź może być istotna dla politycznej narracji wokół afery. Wildstein nie broni wszystkich osób związanych ze sprawą, ale sprzeciwia się stawianiu znaku równości między przyjmowaniem reklam od legalnie działającej firmy a korzystaniem z kosztownych wyjazdów finansowanych przez jej właściciela.

Według Wildsteina dyskusja nie powinna zatem ograniczać się do listy polityków, dziennikarzy czy mediów, które miały kontakty z Zondacrypto. Kluczowe pozostaje pytanie, czy firma mogła liczyć na wsparcie wpływowych środowisk i dlaczego państwowe instytucje pozwalały jej działać.

TUSK UJAWNIA ZEZNANIA! AFERA ZONDACRYPTO I NOWE INFORMACJE! | GRABARCZYK, ŻÓŁCIAK

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki