Udaremniony zamach na wicepremiera. Sprawca miał broń i koktajle Mołotowa. Gawkowski: Zło czai się wszędzie

Do aresztu trafił Krzysztof K. (50 l.) z Wrocławia, który miał grozić wicepremierowi i ministrowi cyfryzacji Krzysztofowi Gawkowskiemu (46 l.), że „spali go żywcem”. Poznaliśmy kulisy zatrzymania agresywnego mężczyzny, przy którym znaleziono broń i butelki z benzyną. – Dziękuję służbom za zdecydowane działania, które powstrzymały realne zagrożenie – powiedział wicepremier Krzysztof Gawkowski „Super Expressowi”.

Krzysztof Gawkowski, Wicepremier i minister cyfryzacji. Wiceprzewodniczący Nowej Lewicy - Karpacz 2025

i

Autor: Tomasz Golla/Super Express Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji, podczas wywiadu dla Super Biznes. Polityk w granatowym garniturze i różowym krawacie, z mikrofonem Super Biznes w dłoni, mówi o wycieku danych z biura podróży Itaka. W tle widoczny jest logotyp Super Biznes.
  • Minister Krzysztof Gawkowski opublikował pis o uznawaniu małżeństw jednopłciowych, pod którym Krzysztof K. zamieścił groźbę śmierci, co natychmiast uruchomiło działania służb.
  • Mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy CBZC, a w jego mieszkaniu i samochodzie znaleziono pistolet, amunicję oraz koktajle Mołotowa.
  • Sąd aresztował go na trzy miesiące, a Gawkowski podkreślił profesjonalizm służb i zaapelował, by przemoc nigdy nie była elementem życia publicznego.

Groźby w stronę ministra cyfryzacji

Wszystko zaczęło się od wpisu ministra Gawkowskiego w mediach społecznościowych dotyczącego uznawania małżeństw jednopłciowych zawartych legalnie w innych krajach UE. – To prawo, które musimy i chcemy stosować – wyrok TSUE jest jasny – napisał. 16 stycznia pod postem pojawił się szokujący komentarz Krzysztofa K., który zagroził ministrowi śmiercią, pisząc: „Osobiście spalę cię żywcem. Pozdrawiam gorąco”. Ta niepokojąca wypowiedź sprawiła, że służby natychmiast zajęły się sprawą.

Finał nastąpił w miniony piątek. – Policja ustaliła dane osobowe osoby, która zamieściła komentarz pod postem wicepremiera. W godzinach porannych funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości pojechali na adres ustalonej osoby i dokonali jej zatrzymania – informuje "Super Express" prok. Karolina Stocka-Mycek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Jak się okazało, mężczyzna był niebezpieczny. Policjanci znaleźli przy nim pistolet Beretta, naboje oraz osiem butelek z benzyną, tzw. koktajli Mołotowa. – Mężczyzna posiadał broń bez zezwolenia. Przedmioty te funkcjonariusze znaleźli w jego mieszkaniu i w samochodzie – dodaje prokurator.

Sąd zdecydował, że Krzysztof K. spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie. – Za zarzucane czyny grozi od 6 miesięcy do maksymalnie 8 lat pozbawienia wolności – wyjaśnia rzeczniczka prokuratury.

Wicepremier Gawkowski z żoną zadali szyku na wielkim balu. Co oznacza ta intrygująca biżuteria?

Gawkowski chwali służby

– Dziękuję służbom za zdecydowane działania, które powstrzymały realne zagrożenie. To dowód wysokiej gotowości i profesjonalizmu służb państwa. Sprawa jest w rękach organów ścigania i będzie wyjaśniana zgodnie z prawem – powiedział nam wicepremier Gawkowski. – Kiedy pojawia się realne zagrożenie dla życia, człowiek zdaje sobie sprawę, że zło może czaić się wszędzie. Chciałbym wyrazić głęboki szacunek oraz wdzięczność wobec wszystkich, którzy na co dzień dbają o bezpieczeństwo publiczne w Polsce. Być może ich działania uchroniły od sytuacji tragicznej – dodał minister cyfryzacji. Podziękował też za słowa wsparcia. – Wiem, że informacja o takiej sprawie wywołuje niepokój – u wielu z państwa, u moich najbliższych, u współpracowników. Dlatego proszę, abyśmy wszyscy – niezależnie od poglądów – pamiętali, że przemoc i groźby nigdy nie mogą być formą politycznej rozgrywki. Różnice poglądów rozstrzygamy poprzez rozmowę i demokratyczne procedury, nigdy siłą – zaapelował Krzysztof Gawkowski.

Afera Epsteina pokazuje degenerację elit Zachodu. Bonikowska MOCNO
Sonda
Czy Krzysztof Gawkowski to dobry wicepremier?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki