Premier Donald Tusk najwyraźniej przeczytał najnowszy wywiad, którego prezydent Karol Nawrocki udzielił dziennikowi "Rzeczpospolita". Wśród pytań o przyszłość Polski pojawił się także wątek przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Prezydent został zapytany o to, czy pod jego patronatem dotyczącym zapowiadanego paktu senackiego, może zmieścić się środowisko Grzegorza Brauna:
- Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna ma swoją reprezentację w parlamencie. Jest siłą polityczną, która według sondaży ma poparcie części Polaków, więc należy ją traktować jako obecną w polskiej polityce - ocenił Nawrocki. Zaś na uwagę dziennikarze, czy nawet mimo zarzutów o związki prorosyjskie, prezydent przyznał:
- To prawda, są takie zarzuty. Z drugiej strony mamy dziś premiera, który ściskał się z Władimirem Putinem. Panie redaktorze, rzeczywiście pan diagnozuje pewne kontakty, ale ja patrzę w innym kierunku i widzę premiera, który mówił, żebyśmy współpracowali z Rosją taką, jaka jest.
I dodał, że nie jest pierwsze środowisko polityczne, które jest oskarżane o prorosyjskość. Przyznał też, że nie zrównuje Tuska z rosyjskim prezydentem, tylko: - Chcę natomiast powiedzieć, że opinia publiczna jest egzaltowana pewnymi rzeczami, które ja oceniam krytycznie, a jednocześnie ci, co to mówią przechodzą obojętnie obok resetu z Rosją, uznając, że tego nie było.
Do wywiadu odniósł się premier Donald Tusk, który w serwisie X napisał: - Pan Nawrocki stwierdził, że nie widzi wzrostu zagrożenia ze strony Rosji. Nie widzi też problemu w obecności w polskiej polityce Brauna i jego prorosyjskiej partii. Dzięki za szczerość.