- Dwie kobiety oskarżają Michała Kołodziejczaka o wspólne zażywanie substancji odurzających (jedna z nich twierdzi, że doszło do tego z groźbami i w obecności dzieci) oraz o upokarzanie i manipulowanie podwładnymi w miejscu pracy.
- Po opublikowaniu przez Kanał Zero nagrania, w którym Kołodziejczak sam przyznaje się do zażywania narkotyków, poseł został zawieszony w prawach członka klubu Koalicji Obywatelskiej.
- Detektyw Krzysztof Rutkowski, reprezentujący Kołodziejczaka, sugeruje, że zarzuty są efektem szantażu i niespełnionych oczekiwań kobiet. Wcześniej, jeszcze w ministerstwie, Kołodziejczakowi ograniczono kompetencje, choć ówczesny minister Czesław Siekierski nie otrzymał formalnych skarg.
Kanał Zero poinformował o nowych oskarżeniach skierowanych pod adresem Michała Kołodziejczaka, opierając się na relacjach dwóch osób, które utrzymywały z nim kontakt.
Relacja byłej współpracownicy
Jedna z kobiet, która utrzymywała kontakt z posłem, ujawniła szczegóły swojej znajomości z Kołodziejczakiem. Jak podała, w 2025 roku nawiązała z nim kontakt poprzez Instagram, prosząc o wsparcie w promocji protestów związanych z kwestią palestyńską. Polityk miał następnie zaproponować jej stanowisko asystentki, co wiązało się z zarządzaniem jego terminarzem i mediami społecznościowymi.
Zgodnie z jej relacją, w trakcie współpracy doszło do sytuacji, w której wspólnie z politykiem zażywała substancje odurzające. W tym samym czasie miało dojść do intymnego zbliżenia. Kobieta zeznała również, że parlamentarzysta miał jej grozić.
- Usłyszałam, że jak komukolwiek powiem, to mnie zabije - powiedziała.
Śledczy zbadają aferę Kołodziejczaka. Rutkowski broni posła: "Zamiast iść na policję, zrobili show"
Dodała, że po tym zdarzeniu Kołodziejczak miał kontynuować zażywanie narkotyków w jej obecności, nawet gdy pod jego opieką znajdowały się małoletnie dzieci.
Kolejna osoba, była współpracowniczka, przedstawiła zarzuty dotyczące zachowań Michała Kołodziejczaka w miejscu pracy. Według jej słów, polityk miał upokarzać podwładnych oraz stosować wobec nich manipulacje. Podobne praktyki miały być obserwowane ze strony dyrektora jednego z departamentów podległych ówczesnemu wiceministrowi.
Reakcja Ministerstwa Rolnictwa
W odpowiedzi na pytania Kanału Zero, były minister rolnictwa Czesław Siekierski odniósł się do zarzutów. Stwierdził, że nie może ocenić wiarygodności przedstawionych relacji, ponieważ do jego wiadomości nigdy nie wpłynęły formalne skargi. Siekierski potwierdził jednak, że w resorcie występowały "problemy z różnicą rozwiązywania niektórych problemów". Wskazał, że w efekcie tych trudności odebrał Kołodziejczakowi nadzór nad jednym z departamentów oraz rozwiązał umowę z jego dyrektorem. Decyzja ta, podjęta 13 grudnia 2024 roku, ograniczyła kompetencje wiceministra, co miało spotkać się z jego "niezadowoleniem" z powodu braku konsultacji. Oficjalne powody tej decyzji nie zostały publicznie ujawnione.
Stanowisko Kołodziejczaka
Przedstawione nowe zarzuty są kontynuacją wcześniejszych doniesień. Wcześniej, w piątek, dwie inne kobiety również oskarżyły Michała Kołodziejczaka o stosowanie przemocy oraz nakłanianie do zażywania substancji, w tym kokainy. Początkowo polityk kategorycznie zaprzeczał tym zarzutom, nazywając je pomówieniami. Jednakże, po tym jak Kanał Zero opublikował nagranie rozmowy, w której Kołodziejczak sam przyznaje się do zażywania narkotyków, poseł został zawieszony w prawach członka klubu parlamentarnego KO. Po zawieszeniu, polityk podkreślił, że rozstrzygnięcie tej sprawy powinno należeć do właściwych instytucji państwowych, a nie do mediów.
Interwencja Krzysztofa Rutkowskiego
W obronie posła Michała Kołodziejczaka wystąpił detektyw Krzysztof Rutkowski, który zorganizował konferencję prasową w Sejmie. Kołodziejczak, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie był na niej obecny. Rutkowski poinformował, że poseł zwrócił się do jego biura już 4 września.
Detektyw przedstawił swoją wersję wydarzeń, sugerując, że problemy Kołodziejczaka zaczęły się po objęciu funkcji wiceministra rolnictwa. Według Rutkowskiego, kobiety miały szantażować polityka, domagając się "profitów", w tym konkretnych stanowisk.
- Niestety, pan wiceminister nie był w stanie spełnić tych oczekiwań i zaczęły się problemy - cytował Rutkowski.
Odnosząc się do kwestii zażywania substancji odurzających, detektyw, powołując się na posiadane informacje, zaprzeczył, aby Kołodziejczak częstował nimi inne osoby. Zwrócił również uwagę na fakt, że żadna z oskarżających kobiet nie zgłosiła wcześniej sprawy na policję. Krzysztof Rutkowski podkreślił, że nie rozstrzyga o winie którejkolwiek ze stron, a ostateczne wyjaśnienie sprawy powinno leżeć w gestii organów ścigania.
Sprawa Michała Kołodziejczaka pozostaje otwarta i budzi wiele pytań. W obliczu licznych zarzutów i wzajemnych oskarżeń, oczekuje się na dalsze działania ze strony odpowiednich służb, które mają zweryfikować przedstawione relacje i ustalić fakty.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Michał Kołodziejczak: