- Projekt ma wdrożyć przepisy unijnego Aktu o usługach cyfrowych i przyspieszyć blokowanie nielegalnych treści w sieci
- Pierwszą wersję ustawy zawetował prezydent Karol Nawrocki, wskazując ryzyko administracyjnej cenzury
- Prof. Jan Majchrowski podkreślił, że kluczowe są podstawa prawna blokad i sposób korzystania z nowych uprawnień
- W dyskusji powracają wcześniejsze blokady stron zlecane przez ABW, które sądy administracyjne w części spraw uznały za bezprawne
Państwo ma szybciej blokować szkodliwe treści
Projekt ustawy ma wprowadzić procedury, które pozwolą organom państwa nakazywać ograniczenie dostępu do treści uznanych za nielegalne lub szczególnie szkodliwe. W wyjątkowych sytuacjach taka decyzja mogłaby być wykonywana natychmiast. Rząd przedstawia projekt jako wdrożenie unijnego Aktu o usługach cyfrowych, czyli DSA.
W debacie nad projektem wymieniane są między innymi treści dotyczące bezprawnego utrwalania wizerunku nagiej osoby, gróźb karalnych oraz udostępniania pornografii osobom poniżej 15. roku życia. Władze uzasadniają zmiany ochroną dzieci i potrzebą szybkiej reakcji po serii tragedii w szkołach.
Prezydent zawetował ustawę, ale spór trwa
Prezydent Karol Nawrocki zawetował pierwszą wersję projektu. Uzasadniał, że przepisy mogą stworzyć mechanizm administracyjnej cenzury. Nowa wersja ustawy wraca do debaty po tragediach w szkołach, które zwiększyły presję na władze, by skuteczniej reagowały na zagrożenia w internecie.
Jan Majchrowski, prawnik i były sędzia Sądu Najwyższego, przyznał w „Ósmej Rundzie”, że część szkodliwych treści może wymagać szybkiego blokowania. Zaznaczył jednak, że trzeba jasno określić, kto będzie mógł podejmować takie decyzje, na jakiej podstawie i w jaki sposób będzie z tych uprawnień korzystać.
Ostrzegał, że społeczna zgoda na rozwiązania przedstawiane jako ochrona dzieci może ułatwić wprowadzanie nadzwyczajnych uprawnień. Jego zdaniem potrzebne są zabezpieczenia, które nie pozwolą wykorzystać ich do celów innych niż ochrona nieletnich i ściganie poważnych przestępstw.
Wcześniejsze blokady stron budzą dodatkowe obawy
W debacie o nowych przepisach wraca sprawa wcześniejszych blokad serwisów zlecanych przez służby. Według doniesień ABW nakazywała blokowanie stron, między innymi portalu „Najwyższy Czas!”. W części spraw sądy administracyjne uznały podobne działania za bezprawne.
Majchrowski zwracał uwagę, że zanim oceni się cel blokady, trzeba ustalić jej podstawę prawną. To jedna z kluczowych kwestii w sporze o projekt, który ma połączyć możliwość szybkiej interwencji z kontrolą decyzji podejmowanych przez organy państwa.
Czy telefony powinny być ograniczone w szkołach?
Rozmowa dotyczyła także obecności telefonów i innych urządzeń cyfrowych w życiu dzieci. Majchrowski krytykował intensywne wykorzystywanie technologii cyfrowych w nauczaniu. Wskazywał przy tym na ograniczenia w używaniu telefonów w szkołach, stosowane między innymi we Francji, i dodał, że podobne rozwiązania są rozważane także w Polsce.
W jego ocenie wczesny i intensywny kontakt dzieci z telefonami może negatywnie wpływać na ich rozwój. Zaznaczył jednak, że ograniczanie używania telefonów w szkołach to odrębna sprawa niż projektowane uprawnienia do blokowania treści w internecie.
O tym, i nie tylko, możesz posłuchać poniżej: