- Według danych prokuratora generalnego w latach 2017–2022 Pegasusem inwigilowano 578 osób
- W raporcie mowa o inwigilacji sędziów, prokuratorów, polityków i innych osób związanych z życiem publicznym
- Komisja wskazała wątpliwości dotyczące nadzoru nad systemem, jego akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego oraz kontroli sprawowanej przez CBA
- Do prokuratury trafiły także sprawy dotyczące Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego
Pegasusem inwigilowano 578 osób
Sejmowa komisja śledcza, powołana w styczniu 2024 r., badała, jak polskie służby i instytucje wykorzystywały izraelski system Pegasus. W jawnej części raportu, zaprezentowanej w październiku 2026 r., podano, że w latach 2017–2022 Pegasusem inwigilowano 578 osób. Informację przekazał prokurator generalny.
Wśród inwigilowanych były osoby związane z życiem publicznym, między innymi sędziowie, prokuratorzy i politycy. Beata Lubecka zwróciła uwagę, że opinia publiczna zna tylko część nazwisk, bo nie wszyscy inwigilowani chcą je ujawniać.
Dorota Wysocka-Schnepf oceniła, że powołanie komisji było zasadne, choć miała zastrzeżenia do tempa i jakości części jej prac. Jej zdaniem dopiero zebranie informacji ujawnianych przez lata w jednym raporcie pokazuje wagę tej sprawy.
Wątpliwości wokół kontroli Pegasusa
W raporcie opisano wątpliwości dotyczące procedur towarzyszących zakupowi i użyciu Pegasusa. Komisja wskazała na brak wymaganego nadzoru, brak akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego, ograniczoną kontrolę CBA nad systemem oraz ryzyko dostępu osób z zewnątrz do danych.
Sędziowie przesłuchiwani przez komisję deklarowali, że gdy wydawali zgody na kontrolę operacyjną, nie znali pełnych możliwości Pegasusa ani skali ingerencji, na jaką pozwala to narzędzie. W programie „Express Biedrzyckiej” przypomniano również, że ABW miała ostrzegać przed ryzykiem związanym z zakupem systemu, lecz CBA zdecydowało się go kupić.
Zawiadomienia trafiły do prokuratury. Dalsze postępowanie może potrwać
Komisja poinformowała, że złożyła w prokuraturze zawiadomienia dotyczące kilku osób związanych z decyzjami o zakupie i wykorzystywaniu systemu. Wśród spraw przekazanych prokuraturze znalazły się także te dotyczące Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego, który w badanym okresie był szefem CBA. Część ustaleń pozostaje w dokumentach tajnych lub ściśle tajnych.
Złożenie zawiadomień nie przesądza ani o odpowiedzialności karnej, ani o skierowaniu aktów oskarżenia do sądu. Jak zaznaczały rozmówczynie, dalsze postępowanie może być długotrwałe. Nie ma też pewności, czy wszystkie sprawy trafią do sądu, a na prawomocne rozstrzygnięcia trzeba będzie poczekać.
Rozmowa dotyczyła także możliwego wpływu inwigilacji na kampanie wyborcze. Beata Lubecka oceniła, że nie da się ustalić, jak wyglądałby wynik wyborów, gdyby nie inwigilacja. Jej zdaniem użycie systemu wobec osób związanych z opozycją wpłynęło jednak na przebieg procesu wyborczego. To opinia wyrażona w programie, a nie ustalenie raportu, które przesądzałoby o wyniku konkretnych wyborów.
O tym, i nie tylko, możesz posłuchać poniżej: