- Sprawa zgłoszenia o możliwym ataku na Tuska i Kosiniaka-Kamysza trafiła do policji
- Według mediów na Dolnym Śląsku zatrzymano mężczyznę podejrzewanego o wysyłanie gróźb
- Adam Bielan sugerował, że nagłośnienie sprawy miało cel polityczny
- Joanna Miziołek mówiła o odpowiedzialności polityków za podsycanie wzajemnej wrogości
Służby zareagowały na zgłoszenie o możliwym zamachu
W październiku 2026 r. na skrzynkę Służby Ochrony Państwa wpłynął mail z informacją o możliwym zamachu na Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza. Media podawały, że rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński uznał treść wiadomości za na tyle wiarygodną, że sprawę przekazano policji, a w Centrum Antyterrorystycznym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zwołano naradę.
Tego samego dnia, według relacji mediów, na Dolnym Śląsku zatrzymano mężczyznę podejrzewanego o wysyłanie gróźb. Zatrzymanie potwierdził szef MSWiA Marcin Kierwiński. Policja i prokuratura prowadzą dalsze czynności. Premier pozostawał pod ochroną SOP i nadal wykonywał obowiązki służbowe.
Bielan krytykował nagłośnienie sprawy
W programie „Niedyskretnie o politykach” Adam Bielan mówił, że nie wyklucza otrzymania przez służby maila z groźbą. Jego zdaniem sprawę nagłośniono w dniu wyborów w Krakowie po to, by odwrócić uwagę od problemów związanych z Michałem Kołodziejczakiem i wyborczej porażki Moniki Piątkowskiej.
Zdaniem europosła zachowanie premiera po wpłynięciu maila nie świadczyło o bezpośrednim zagrożeniu. Bielan przypominał, że Tusk przeszedł z willi przy ul. Parkowej do swojej siedziby w otoczeniu dziennikarzy. Joanna Miziołek zaznaczyła jednak, że premierowi towarzyszyła Służba Ochrony Państwa.
Bielan przekonywał, że podobne zgłoszenia powinny być dyskretnie analizowane przez służby, a nie stawać się elementem bieżącego sporu politycznego. Wspomniał też o groźbach kierowanych pod jego adresem i pod adresem jego rodziny. Jak mówił, zgłaszał je organom ścigania.
Czy polityczna wrogość sprzyja groźbom?
Joanna Miziołek podkreślała, że gróźb wobec osób publicznych nie wolno bagatelizować, bez względu na to, w jakich okolicznościach zostały ujawnione. Jej zdaniem język wzajemnych oskarżeń polityków może podsycać emocje i skłaniać niektórych ludzi do niebezpiecznych działań.
Bielan nie zgodził się, by odpowiedzialnością za pogłębianie podziałów obarczać wyłącznie jego środowisko polityczne. Twierdził, że źródeł dzisiejszego konfliktu trzeba szukać w sporach politycznych trwających od 2005 r. Miziołek przypomniała z kolei konwencję PiS z 2023 r. jako przykład ostrej retoryki wymierzonej w Tuska.
Publiczne ujawnienie zgłoszenia wywołało debatę o bezpieczeństwie osób pełniących najważniejsze funkcje w państwie i o zasadach informowania o możliwych zagrożeniach. Najważniejsze ustalenia w sprawie maila przyniesie trwające śledztwo.
Więcej na ten temat usłyszysz w poniższym nagraniu: