Adam Traczyk

i

Autor: Jerzy Dziedziczak

Traczyk: Dobre wieści dla Polski

2017-09-26 7:00

Adam Traczyk, prezes think-tanku Global Lab w rozmowie z SE o wynikach wyborów w Niemczech:

"Super Express": - Kolejne zwycięstwo Angeli Merkel było spodziewane i uznawane za najlepsze dla Polski. Mimo pewnych napięć w relacjach z Berlinem powinniśmy oczekiwać dalszej szorstkiej, ale jednak przyjaźni?

Adam Traczyk: - Nie wiem, czy przyjaźń, nawet szorstka, jest właściwym określeniem. Mamy raczej do czynienia z cierpliwością wynikającą ze wspólnoty interesów, przede wszystkim gospodarczych. Dlatego zachowana zostanie pewna ciągłość. O niuansach zadecyduje ostateczny układ sił w ramach koalicji rządzącej, ale nie spodziewałbym się zasadniczej zmiany stosunków na linii Berlin - Warszawa. Tarcia nie ustaną, ale jednocześnie nowy rząd niemiecki będzie się starał nie zaogniać relacji z Polską i nie zatrzaskiwać drzwi przed Polską na arenie europejskiej.

- Merkel po raz czwarty i chyba ostatni zostanie kanclerzem Niemiec i pewnie gra już na swoje miejsce w historii. Stawką w tej grze jest przyszłość UE i miejsce w niej Polski. Czego możemy oczekiwać?

- Dla Merkel będzie to trudna rozgrywka, bo z wyborów wychodzi poważnie osłabiona i przewodzić będzie zapewne targanej wewnętrznymi sprzecznościami eksperymentalnej koalicji "jamajskiej" z liberałami z FDP i Zielonymi. Przeszkodą w ambitnym programie reform UE może być obecność w rządzie FDP, która sceptycznie odnosi się do propozycji prezydenta Francji Emmanuela Macrona, które z kolei popierają Zieloni. Dla Unii to ryzyko, że konieczne reformy utkną w pół drogi. Z perspektywy Polski istotnym szczegółem jest fakt, że wiele wskazuje na to, iż w ewentualnej koalicji CDU, FDP i Zielonych to ci ostatni obejmą tekę ministra spraw zagranicznych. To dla nas korzystne rozwiązanie, bo prezentują oni twarde stanowisko względem Rosji oraz nie chcą trwałej marginalizacji Polski w UE.

- Wysokie, choć spodziewane poparcie dla skrajnej prawicy z AfD to tylko błąd systemu czy początek niepokojących zmian w niemieckiej polityce?

- To sygnał ostrzegawczy. Niemcy pokazali, że mają dość wielkiej koalicji chadeckiego CDU i socjaldemokratycznego SPD, w której trudno znaleźć różnice między głównymi niemieckimi partiami, ale nie zwrócili się masowo w kierunku populistów. Wysokie poparcie uzyskały również pozostałe mniejsze partie - oprócz wspomnianych Zielonych i FDP, także lewicowa Die Linke. Większe zróżnicowanie polityczne - w Bundestagu będzie zasiadało teraz aż sześć partii, a wliczając bawarskie CSU, siedem - i silna opozycja w postaci socjaldemokratów mogą przynieść ożywienie debat i sporów politycznych. A to w konsekwencji może znowu zepchnąć ekstremistów na margines.

Zobacz także: Mateusz Zardzewiały komentuje: Czy czeka nas walka na kije?

Przeczytaj również: Andrzej Morozowski komentuje: Między Andrzejem Dudą i Zbigniewem Ziobrą jest już wojna wręcz atomowa

Polecamy ponadto: Marek Król: Honor nie szmata

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Nasi Partnerzy polecają