- Rząd zajmuje się sytuacją prawną małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą
- Donald Tusk mówił o konieczności wykonania wyroków TSUE i NSA
- Premier przeprosił osoby, które przez lata czuły się odrzucane i upokarzane
- Marcin Kierwiński potwierdził, że transkrypcja aktów małżeństwa par jednopłciowych ma zostać wprowadzona w życie
- Tusk zaznaczył, że nie oznacza to otwarcia drogi do adopcji przez pary jednopłciowe
Donald Tusk: „Nadszedł czas decyzji”
Donald Tusk rozpoczął posiedzenie rządu od sprawy, która od kilku dni wywołuje ogromne emocje polityczne i społeczne. Chodzi o sytuację prawną małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą oraz o konsekwencje wyroków TSUE i NSA.
— Nadszedł czas decyzji, w sprawie, która od wielu dni jest w centrum uwagi — mówię o werdykcie TSUE i NSA w Polsce. Chodzi o sytuację prawną małżeństw jednopłciowych, które, wtedy kiedy chcą zamieszkać w Polsce, a zawarły związek poza granicami naszego kraju, pochodzą z innego kraju — powiedział premier przed posiedzeniem rządu.
Tusk podkreślił, że Polska nadal nie ma ustawowych regulacji, które jasno określałyby status takich par. Jak zaznaczył, sprawa dotyczy nie tylko procedur administracyjnych, ale także przestrzegania prawa, wyroków sądów oraz podstawowego szacunku wobec obywateli.
Premier przeprosił. „Państwo nie zdawało tu egzaminu”
W swoim wystąpieniu Donald Tusk mówił również o godności i prawach człowieka. Zaznaczył, że w Polsce istnieją różne poglądy na temat związków jednopłciowych, ale osoby żyjące w takich relacjach są częścią społeczeństwa i powinny być traktowane z szacunkiem.
— Należy pamiętać o tym, że ci ludzie żyją obok nas i wśród nas i zasługują na takie same uczucia szacunku, godności i na miłość — tak jak każdy inny człowiek — mówił premier.
Następnie padły słowa, które mogą stać się jednym z najczęściej cytowanych fragmentów całego wystąpienia.
— Na koniec chciałbym przeprosić tych, którzy przez długie lata czuli się odrzucani i upokarzani. Państwo nie zdawało tu egzaminu. Mam nadzieję, że po wyroku TSUE i NSA, także w parlamencie znajdziemy szybkie i konieczne rozwiązania o charakterze ustawowym — podkreślił Tusk.
Tusk wskazał Gawkowskiego i Kierwińskiego. Chodzi o rozporządzenie
Premier zapowiedział też konkretne działania po stronie rządu. Zwrócił się do dwóch ministrów: Krzysztofa Gawkowskiego i Marcina Kierwińskiego. To oni mają pilnie ustalić treść rozporządzenia dotyczącego transkrypcji aktów małżeństwa par jednopłciowych.
— Zobowiązuję pana ministra Gawkowskiego i pana ministra Kierwińskiego do pilnego i jak najszybszego ustalenia treści rozporządzenia, a parlamentarzystów wzywam do jak najszybszej pracy — powiedział Donald Tusk.
Rząd chce działać dwutorowo. Najpierw poprzez rozporządzenie, a następnie przez prace ustawowe w parlamencie. Premier zaznaczył jednak, że decyzja w tej sprawie nie oznacza otwarcia drogi do adopcji przez pary jednopłciowe.
Szłapka chce ściągnąć Ziobrę do Polski. „Nie ma świętych krów”
— Żeby przeciąć wszelkie spekulacje, chcę podkreślić, że zarówno decyzja o wydaniu rozporządzenia, jak i przyszłe prace ustawowe to nie jest w żaden sposób droga do możliwości adopcji — przekazał Tusk.
Kierwiński potwierdza: transkrypcja zostanie wprowadzona w życie
Po wystąpieniu premiera głos zabrał Marcin Kierwiński. Minister spraw wewnętrznych i administracji opublikował wpis, w którym potwierdził kierunek działań rządu.
„Polski rząd przestrzega prawa i szanuje obywateli. Szacunek do prawa został przywrócony w 2023 roku. Dlatego transkrypcja aktów małżeństwa par jednopłciowych będzie wprowadzona w życie. Mówiliśmy o tym od pierwszego dnia. Współpracujemy w tej sprawie z @KGawkowski” — napisał Kierwiński.
Wpis ministra jest ważnym politycznym sygnałem. Pokazuje, że zapowiedź premiera nie była wyłącznie ogólną deklaracją, ale ma przełożyć się na konkretne działania administracyjne. Rząd chce wykonać wyroki sądów i uporządkować sytuację osób, które zawarły małżeństwo za granicą, a następnie chcą funkcjonować w Polsce bez prawnej niepewności.
Sprawa wywoła polityczną burzę
Temat małżeństw jednopłciowych od lat należy do najbardziej spornych kwestii w polskiej polityce. Zwolennicy zmian podkreślają, że chodzi o respektowanie praw obywatelskich, orzeczeń sądowych i codzienne bezpieczeństwo prawne rodzin. Przeciwnicy ostrzegają przed dalszymi zmianami w prawie rodzinnym i próbują łączyć sprawę z kwestią adopcji.
Donald Tusk wyraźnie próbował przeciąć ten drugi wątek, zaznaczając, że rozporządzenie nie będzie otwierało możliwości adopcji przez pary jednopłciowe. Mimo tego można się spodziewać, że decyzja rządu stanie się jednym z najgorętszych tematów politycznych najbliższych dni.
Dla rządu to test z realizacji zapowiedzi dotyczących praworządności i praw obywatelskich. Dla opozycji — kolejny punkt do ostrej krytyki. A dla par, których sprawa dotyczy bezpośrednio, to przede wszystkim pytanie, czy po latach prawnej niepewności państwo zacznie uznawać dokumenty dotyczące ich życia rodzinnego.
Poniżej galeria zdjęć: Donald Tusk spotkał się z Giorgią Meloni