Jak mówiła premier na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu: - hChcę powiedzieć bardzo jasno i wyraźnie, że rząd PiS nie pracował i nie pracuje nad żadnym prawem zmieniającym aktualnie obowiązujące przepisy dotyczące ustawodawstwa związanego z prawem aborcyjnym w Polsce. Nie ma takich prac przez nas prowadzonych.
Przypomniała, projekt komitetu "Stop Aborcji" jest obywatelski, zaś wniosek o odrzucenie drugiego z projektów (liberalizującego przepisy aborcyjne) złożyło PSL. Jak argumentowała: - Taka była suwerenna decyzja parlamentarzystów z wszystkich klubów parlamentarnych. To głosowanie rozłożyło się bardzo różnie i właściwie wszystkie kluby były podzielone co do tego stanowiska. Taki jest stan faktyczny.
Zaznaczyła, że stopień emocji dotyczący tego tematu w ostatnich dniach jest zdecydowanie za duży i to do polityków powinno należeć zadanie studzenia tychże. Jak mówiła: - Powinniśmy uszanować różne opinie, powinniśmy wysłuchać różnych głosów, ale musi się to odbywać w debacie spokojnej. Zbyt wielkie emocje są tutaj złym doradcą.
Następnie skrytykowała Waszczykowskiego za jego słowa. Szydło jednoznacznie stwierdziła: - Uważam, że każdy przejaw zbyt wielkiego podburzania emocji jest niepotrzebny, dlatego wezwałam dzisiaj na rozmowę pana ministra Waszczykowskiego i jasno powiedziałam mu, że nie będzie z mojej strony aprobowania takiego komentowania tych wydarzeń. Jak dodała, oczekuje, że wszyscy pozostali ministrowie jej rządu również się do tego dostosują.
Zobacz także: Waszyczkowski znów z POGARDĄ o "Czarnym Proteście": To KPINA. PiS ODPOWIADA