Piąta woda po kisielu
Dwie dekady temu Jarosław Kaczyński i Roman Giertych pracowali w jednym rządzie. Teraz są politycznymi wrogami i rzucają pod swoim adresem oskarżenia największego kalibru. Zdaniem Macieja Giertycha, prezes PiS powinien jednak przeprosić za to, że uznał jego syna współwinnym śmierci Barbary Skrzypek. - Może Roman zażąda czegoś takiego, ale nie mam pewności. Syn twierdzi, że winę ma Kaczyński, że to oni rozmawiali przed śmiercią – mówi w rozmowie z nami Maciej Giertych.
Ojca posła KO zapytaliśmy jeszcze o rodzinne więzy z Jarosławem Kaczyńskim, o których przypomniał podczas awantury na mównicy sejmowej Roman Giertych. - To brzmi jak jakaś piąta woda po kisielu. Nic z tego nie wynika – słyszymy. Szczególnej wagi do rewelacji na temat więzów krwi nie przywiązuje też chyba prezes Prawa i Sprawiedliwości. - Giertych to jest człowiek, który, mam nadzieję, resztę życia spędzi w więzieniu- powiedział wczoraj Jarosław Kaczyński.
Zawiadomienia na szóstkę posłów PiS
Tymczasem posłowie KO z Zespołu ds. Rozliczeń PiS na czele Giertychem poinformowali, że składają zawiadomienie do prokuratury na sześciu posłów opozycji. Chodzi o wspomniane już okrzyki "morderco" kierowane w stronę Romana Giertycha. Zawiadomienia dotyczą Iwony Arent (57 l.), Przemysława Czarnka (48 l.), Jarosława Kaczyńskiego (76 l.), Bartosza Kownackiego (46 l.), Antoniego Macierewicza (77 l.) i Anny Krupki (44 l.).