W rozmowie w Radiu ZET prowadzący przywołał wypowiedź wiceszefa Kancelarii Premiera Jakuba Stefaniaka o „emisariuszach z prawicy”, którzy mieliby namawiać amerykańskich republikanów do opóźnienia decyzji w sprawie stałej bazy w Polsce. – Nie wiem, o jakich przedstawicielach prawicy pan minister mówił - odparł stanowczo Michał Dworczyk. Zarzucił też obecnemu rządowi posługiwanie się insynuacjami.
Dziennikarz dopytał, jak ocenić hipotetyczną sytuację, w której decyzja o bazie zostałaby odsunięta do czasu po wyborach po to, by rząd nie mógł przypisać sobie sukcesu. W pytaniu padło również nazwisko Adama Bielana. Dworczyk nie wskazał osoby, która miałaby zabiegać o takie opóźnienie, ale odniósł się do samej zasady. – Uważam, że wchodzenie w interakcje z jakimkolwiek państwem innym, żeby rozgrywać sprawy wewnętrzne w Polsce, należy bardzo krytycznie oceniać – jednoznacznie stwierdził gość stacji radiowej.
Sprawdź: CBA zatrzymało dyrektorkę z Kancelarii Prezydenta i komentatora Republiki. Chodzi o miliony z PFN
– Angażowanie innego państwa w polski spór polityczny zasługiwałoby na ostrą krytykę – dodał kategorycznie.
Galeria poniżej: Ta piękność to żona Michała Dworczyka