Socjolog zapytany o zachowanie Nawrockiego w stosunku do dziennikarza. Gorzka diagnoza: "Dostają polecenie"

2026-03-24 8:59

W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki brał udział w obchodach Dnia Przyjaźni Polsko–Węgierskiej w Przemyślu. Spotkał się tam z prezydentem Węgier. Po konferencji prasowej obu polityków doszło do wymiany zdań, która zwróciła uwagę wszystkich mediów. Chodził o pytanie dziennikarza zadane prezydentowi Nawrockiemu, które dotyczyło premiera Orbana oraz Putina. Prof. Andrzej Zybertowicz został zapytany o tę scenę.

Karol Nawrocki

i

Autor: Darek Delmanowicz/PAP, Piotr Grzybowski/Super Express/ PAP Karol Nawrocki

W czasie wspólnego wystąpienia prezydentów Polski i Węgier prezydent Karol Nawrocki jasno wyraził stanowisko wobec Rosji. Podkreślił, że choć Polska i Węgry są przyjaciółmi, to "w przyjaźni musimy mieć świadomość, że nie ze wszystkim się zgadzamy". Dodał również: "Są też sprawy, w których zgadzamy się, że się nie zgadzamy". Jak podkreślił: - Dla Polski Władimir Putin i Federacja Rosyjska są zagrożeniem egzystencjalnym, tak jak bolszewicy w 1920 roku. Polacy kochają Węgrów, nienawidzą Władimira Putina, który jest zbrodniarzem wojennym i nikim więcej.

Jednak po konferencji prasowej, gdy politycy już schodzili ze sceny, nagle jeden z dziennikarzy chciał zadać jeszcze pytanie Nawrockiemu. Reporter obecny na sali zapytał prezydenta, czy nie przeszkadza mu już zażyłość premiera Węgier Viktora Orbana z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. To pytanie oburzyło Nawrockiego, który natychmiast zawrócił, odszukał wzrokiem pytającego i zareagował ostro: 

O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze, Władimir Putin to zbrodniarz. Rozumie pan redaktor? Do widzenia - rzucił Nawrocki. 

Wideo z nagraniem tej sceny rozeszło się w mediach. Jedni przyklaskiwali Nawrockiemu, gratulując stanowczej reakcji, inni wskazywali, że poszedł o krok za daleko i nie powinien, jako prezydent, w taki sposób zwracać się do przedstawiciela mediów. O komentarz do sytuacji został także zapytany prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta, który gościł w programie "Poranny Ring". Wypowiedział się on jednak na temat nie samej odpowiedzi prezydenta, ale na temat kondycji mediów:

Chciałbym, żeby tak jasno i zdecydowanie ocenił, to co robił, Roman Giertych premier Tusk (...), tak jak prezydent Nawrocki potrafi ocenić prezydenta Putina. Przecież Giertych był adwokatem, który miał już zaszłości związane z aferą Polnord, gdy Tusk wziął na listę wyborczą. Mam wrażenie, że część dziennikarzy pracuje w redakcjach, która ich upodla. Mogą tak nie myśleć, ale dostają polecenie, żeby w odpowiednim momencie zadać konkretne pytanie. (..) Niedobre jest to, że w czasach gdy nie ma wielkiego bezrobocia młodzi ludzie dają się sprowadzać do roli marionetek medialnych. Bywali i tacy, którzy posiadali suwerenność intelektualną. Mam wrażenie, że to pytanie zadał ktoś, ale że żyjemy w czasach, gdy w części mediów kręgosłup dziennikarzy jest połamany. 

Express Biedrzyckiej - Paweł Kowal
Polityka SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki