- W poniedziałek w Przemyślu doszło do spotkania prezydenta Polski i Węgier.
- Okazją był dzień przyjaźni polsko-węgierskiej.
- Karol Nawrocki wygłosił przy tym mocne przemówienie.
- Jego słowa o Putinie odbiły się szerokim echem.
Podczas uroczystości w Przemyślu, prezydent Nawrocki z dumą podkreślał głębokie korzenie przyjaźni polsko-węgierskiej, sięgające wieków wstecz. Przypominał o wspólnych monarchach, takich jak Stefan Batory, oraz o licznych aktach solidarności i wsparcia, które łączyły Polaków i Węgrów na przestrzeni dziejów, zwłaszcza w trudnych momentach XX wieku. - Misją moją i pana prezydenta jest to, żeby przyjaźń narodów nie stała się obiektem krótkotrwałych politycznych drgań – zapewniał Nawrocki.
Prezydent Polski zwrócił również uwagę na liczne obszary, w których oba narody wykazują zbieżność interesów. Wśród nich wymienił pragnienie bycia w Unii Europejskiej, a także wspólną troskę o jej przyszły kształt. Nawrocki podkreślił, że Polska może liczyć na wsparcie Węgier w kwestiach takich jak sprzeciw wobec umowy handlowej UE-Mercosur, a także w wyrażaniu wątpliwości dotyczących unijnej polityki klimatycznej i migracyjnej. Zgodność stanowisk dotyczy również „biurokratyzacji i centralizacji” pewnych procesów przez Komisję Europejską, co wskazuje na wspólną wizję Europy, która stawia na suwerenność państw członkowskich i ograniczenie centralnego zarządzania.
Nawrocki bezkompromisowo o Putinie
Jednakże, jak to często bywa w przypadku bliskich relacji, nie wszystkie kwestie są postrzegane jednakowo. Prezydent Nawrocki nie unikał trudnych tematów, otwarcie mówiąc o rozbieżnościach. - Jak to przyjaciele, tak w przyjaźni musimy mieć świadomość, że nie ze wszystkim się zgadzamy. Są sprawy, w których zgadzamy się, że się nie zgadzamy – stwierdził. Punktem zapalnym okazała się postać Władimira Putina i polityka Rosji. - Dla Polski Władimir Putin i Federacja Rosyjska jest zagrożeniem egzystencjalnym tak jak bolszewicy w roku 1920. Polacy kochają Węgrów, nienawidzą Władimira Putina, który jest zbrodniarzem wojennym i nikim więcej – oświadczył Nawrocki, nie pozostawiając wątpliwości co do polskiego stanowiska.
Sprawdź: Sikorski grzmi ws. wizyty Nawrockiego na Węgrzech: "Nie rozumiem, jaki jest polski interes"
Ta deklaracja jest szczególnie istotna w kontekście postawy Węgier, które często prezentują bardziej umiarkowane podejście do Rosji, co bywa źródłem napięć w ramach Unii Europejskiej i NATO. Prezydent Nawrocki zaznaczył, że „państwa dokonują swoich wyborów dyplomatycznych”, co można interpretować jako delikatne odniesienie do różnic w polityce zagranicznej obu krajów. Niemniej jednak, jego słowa jasno podkreśliły, że dla Polski „Władimir Putin jest zagrożeniem i dla idei europejskiej, i dla wschodniej flanki NATO, i dla UE”.
Przyszłość przyjaźni polsko-węgierskiej
Mimo wyraźnych różnic w ocenie Rosji i jej przywódcy, prezydent Nawrocki starał się utrzymać optymistyczny ton, podkreślając, że takie rozbieżności są naturalne nawet w najbliższych relacjach. - Jak to w przyjaźni, są rzeczy, z którymi możemy się zgadzać, a są rzeczy i w rodzinie, z którymi nie musimy się zgadzać. Więc tu stanowisko Rzeczypospolitej Polskiej jest jasne – podsumował prezydent, deklarując, że polsko-węgierska przyjaźń „trwa i będzie trwać”.