- Wizyta prezydenta Nawrockiego na Węgrzech i spotkanie z Orbanem budzi ostre kontrowersje w polskim MSZ, które zarzuca jej wspieranie proputinowskiego polityka i udział w kampanii wyborczej.
- MSZ krytykuje wizytę ze względu na blokowanie przez Węgry kluczowych polskich i unijnych inicjatyw, takich jak wsparcie dla Sił Zbrojnych RP, pomoc dla Ukrainy i sankcje na Rosję.
- Wiceszef MSZ podkreśla złe stosunki z Węgrami i uważa wizytę Nawrockiego za niezrozumiałą, wskazującą na popieranie konkretnej opcji politycznej w kontekście konfliktu i ukrywania zbiegów.
Prezydent Karol Nawrocki wziął udział w obchodach Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu, gdzie spotkał się z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem. Następnie, zgodnie z informacjami przekazanymi przez szefa Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza, udał się do Budapesztu, aby spotkać się z premierem Viktorem Orbanem. Radosław Sikorski, zapytany w Sejmie o ocenę wizyty prezydenta Nawrockiego, otwarcie wyraził swoje wątpliwości.
- Rad bym wiedzieć, jaki jest polski interes we wspieraniu najbardziej skorumpowanego i najbardziej proputinowskiego polityka w Europie - stwierdził.
Dopytywany o to, czy wizyta Nawrockiego ma na celu wspieranie Orbana przed wyborami, Radosław Sikorski odpowiedział bez wahania.
- Od wielu dekad wśród demokracji ustanowił się zwyczaj, że nie realizujemy wizyt państwowych zbyt blisko dnia wyborów. Niestety tutaj jest ewidentny udział w kampanii wyborczej na rzecz urzędującego premiera, który blokuje ważne polskie inicjatywy - mówił.
Prezydent Węgier w Polsce. Tak został przywitany w Przemyślu
Szef polskiego MSZ podkreślił, że Węgry wetują w UE zwrot pieniędzy na fundusz wsparcia Sił Zbrojnych RP (2 mld zł), zbojkotowały priorytet polskiej prezydencji w UE dotyczący otwarcia klastra negocjacyjnego z Ukrainą, blokują 20. pakiet sankcji nałożony na Rosję oraz pożyczkę w wysokości 90 mld euro dla Ukrainy.
- To są wszystko sprawy zasadnicze. Gdyby pan prezydent uzyskał zdjęcie węgierskiego weta albo przywiózł z powrotem do Polski dwóch uciekinierów przed polską sprawiedliwością, wtedy zrozumiem, ale na razie nie rozumiem, jaki jest w tym polski interes - ocenił.
Minister nawiązał tu do pobytu na Węgrzech byłego szefa MS Zbigniewa Ziobry i jego byłego zastępcy Marcina Romanowskiego, podejrzewanych w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
Stanowisko wiceszefa MSZ
Władysław Teofil Bartoszewski, wiceszef MSZ, zapytany o towarzyszenie prezydentowi Nawrockiemu przez kogokolwiek z MSZ, stwierdził, że nie ma takiej wiedzy.
- Mamy bardzo złe stosunki z Węgrami z powodu tego, że Węgry blokują nam 500 mln euro, które nam się należy za pomoc uchodźcom z Ukrainy, i wszystkie praktycznie sprawy w UE, i jest bardzo nieprzyjemna atmosfera. A po ostatnich doniesieniach z prasy USA [...], jeśli to się potwierdzi, to to jest absolutna katastrofa i nie wiedzę powodu, byśmy tam jeździli - powiedział.
Bartoszewski przypomniał, że Polska odwołała swojego ambasadora z Budapesztu, a stosunki obu krajów są w złym stanie. Jego zdaniem obecność Nawrockiego w Budapeszcie w tym momencie świadczy o popieraniu jednej opcji politycznej na Węgrzech.
Komentarz Zbigniewa Boguckiego
Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP, pytany o doniesienia węgierskich mediów sugerujące poparcie Nawrockiego dla Orbana, odpowiedział, że "nie chce uprzedzać faktów".
- Najważniejsze jest, by realizować polskie interesy. Taki jest cel tej wizyty po to, by zacieśniać stosunki - stweirdził.
Polityk dodał, że spotkanie prezydenta Polski z Matteo Salvinim i Marine Le Pen nie jest w agendzie wizyty.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Radosław Sikorski: