- Skarbnik PiS Henryk Kowalczyk apeluje do członków partii o regularne wpłaty, stawiając za wzór Jarosława Kaczyńskiego, który przekazał już na konto ugrupowania ponad 20 tys. zł.
- Kłopoty finansowe partii wynikają z decyzji PKW o odrzuceniu sprawozdań wyborczych i rocznych, co doprowadziło do zablokowania przez Ministerstwo Finansów wielomilionowych subwencji i dotacji.
- W obliczu wstrzymanych funduszy budżetowych PiS rygorystycznie egzekwuje składki od swoich parlamentarzystów, dyscyplinując nawet znanych polityków, takich jak Waldemar Buda.
Mechanizm blokady: Dlaczego kasa jest pusta?
Prawdziwe problemy zaczęły się w 2024 roku, kiedy Państwowa Komisja Wyborcza (PKW) podjęła drastyczne decyzje o odrzuceniu sprawozdań finansowych – najpierw komitetu wyborczego z wyborów parlamentarnych, a następnie rocznego sprawozdania samej partii. Powodem były nieprawidłowości w finansowaniu kampanii, które PKW wyceniła na miliony złotych.
Zgodnie z przepisami, odrzucenie sprawozdania skutkuje nie tylko przepadkiem nienależnie pobranych kwot, ale przede wszystkim drastycznym obniżeniem dotacji podmiotowej (zwrotu kosztów kampanii) oraz całkowitym wstrzymaniem subwencji budżetowej na kolejne lata. Minister Finansów, opierając się na uchwałach PKW, zablokował wypłatę kolejnych transz. Dla partii oznacza to stratę rzędu kilkudziesięciu milionów złotych w skali całej kadencji. Bez tych środków finansowanie bieżącej działalności biur, opłacanie ekspertów czy przygotowanie logistyki pod kolejne wybory stało się niemal niemożliwe.
Prof. Sadura o wyborach Nawrockiego. Mocne słowa!
Składki jako „być albo nie być”
W obliczu pustego skarbca PiS musiało przejść na model finansowania społecznościowego. Partia z jednej strony publicznie apeluje o datki od sympatyków, a z drugiej – rygorystycznie egzekwuje składki od własnych polityków, zwłaszcza tych zasiadających w parlamencie i strukturach europejskich.
W rozmowie z „Super Expressem” Henryk Kowalczyk ponawia apel o systematyczność, stawiając Jarosława Kaczyńskiego za wzór do naśladowania dla reszty posłów i europosłów. – Bierzcie przykład z prezesa Kaczyńskiego! Pan prezes wpłaca bardzo regularnie, jest niemalże liderem wśród wpłacających. Do tej pory przekazał ponad 20 tys. zł – mówi Henryk Kowalczyk. Skarbnik przyznaje, że choć partia powoli uczy się funkcjonować w nowej rzeczywistości finansowej, potrzeby są wciąż ogromne. – Dziś sytuacja jest lepsza, ale wpłaty nadal są potrzebne – dodaje polityk.
Sławomir Mentzen rusza w Polskę. PiS drży o swój elektorat?
Europoseł uregulował należności
Proces dyscyplinowania członków nie omija nawet najbardziej rozpoznawalnych twarzy ugrupowania. Kowalczyk przyznał otwarcie, że pewne trudności z terminowością miał w przeszłości europoseł Waldemar Buda (44 l.). Sytuacja została jednak opanowana, a polityk zrozumiał powagę finansowego położenia partii. Jak wyjaśnia skarbnik, Buda uregulował już zaległe składki i obecnie wpłaca fundusze na bieżąco, dołączając do grona zdyscyplinowanych darczyńców.