- Wiceprezesi PiS Mateusz Morawiecki i Przemysław Czarnek zorganizują wspólne spotkanie z mieszkańcami w Gorzowie Wielkopolskim na początku czerwca.
- Decyzja o wspólnym wystąpieniu zapadła po niedawnym posiedzeniu klubu PiS, które według doniesień medialnych miało przebiegać w burzliwej atmosferze.
- Spotkanie to ma miejsce w kontekście nieoficjalnych doniesień o wewnętrznym konflikcie w PiS między frakcjami zwolenników Morawieckiego "harcerzy" a grupą "maślarzy", w której jest m.in. Czarnek.
- Mimo medialnych spekulacji o eskalacji, Morawiecki i poseł Cieszyński zapewniają, że atmosfera posiedzenia była "oczyszczająca" i "jednocząca".
Wspólny wiec po burzliwym spotkaniu na szczycie
Informację o niespodziewanym sojuszu przekazał poseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Cieszyński. To właśnie on poinformował, że wiceprezesi partii, Mateusz Morawiecki i Przemysław Czarnek, pojawią się razem na spotkaniu z mieszkańcami w Gorzowie Wielkopolskim. Wydarzenie, zaplanowane na 5 lub 6 czerwca, jest odczytywane jako próba pokazania jedności w szeregach największej partii opozycyjnej.
Jego organizacja to bezpośredni efekt głośnego, wyjazdowego posiedzenia klubu PiS, które odbyło się w Sękocinie pod Warszawą. Decyzja o zorganizowaniu wspólnego spotkania Morawieckiego i Czarnka zapadła w węższym gronie, już po oficjalnym zakończeniu rozmów z parlamentarzystami. Ten ruch ma wyciszyć spekulacje o wewnętrznych tarciach, które od miesięcy miały destabilizować ugrupowanie.
Polecany artykuł:
Konflikt w PiS: Fakt czy medialna burza?
Kontekst jest kluczowy. Wspomniane posiedzenie klubu PiS, według doniesień medialnych, miało bardzo burzliwy przebieg. Jak pisał „Newsweek”, prezes partii Jarosław Kaczyński miał zażądać „zamrożenia” działalności wszystkich stowarzyszeń tworzonych przez polityków partii. Nakaz miał dotyczyć w szczególności inicjatywy byłego premiera – stowarzyszenia Rozwój Plus. Od miesięcy media informują, że wewnętrzny konflikt w PiS narasta, a partia dzieli się na zwolenników Mateusza Morawieckiego (nazywanych „harcerzami”) i jego przeciwników (określanych jako „maślarze”), skupionych wokół Przemysława Czarnka czy Jacka Sasina.
Sam Mateusz Morawiecki przedstawia jednak zupełnie inną wersję wydarzeń. Jego zdaniem dyskusja w Sękocinie była „bardzo dobra”, a wiele medialnych doniesień jest po prostu nieprawdziwych.
Zdecydowanie była to raczej deeskalacja, a nie eskalacja, zdecydowanie jednocząca, a nie rozłamowa – ocenił były premier.Wspólny wiec z Przemysławem Czarnkiem ma być więc dowodem na to, że w partii panuje zgoda, a medialne rewelacje o wojnie frakcji są przesadzone. Czas pokaże, czy to faktyczne pojednanie, czy tylko starannie wyreżyserowany spektakl na użytek polityczny.